- Z iloma dziewczynami spałeś odkąd zerwaliśmy?- pytam i unoszę brew do góry. Chłopak zaciąga wargi w wąską linię, mierząc mnie wzrokiem. - Jesteś najebana i zjarana.- wzdycha głośno. - Odpowiedz.- żądam, zaplatając ręce na piersi. - Nie. - Odpowiedz, Michał. Mierzy mnie chwilę wzrokiem. - A ty?
Agata jest chorobliwie zazdrosna o relacje Pawła i Marzeny. Dziewczyna robi ukochanemu awanturę, podczas której pada o jedno słowo za dużoWięcej w TVP VOD
Tłumaczenia w kontekście hasła "spałeś" z polskiego na hiszpański od Reverso Context: spałeś z moją Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
RT @PolakzPyrlandi2: pytanie do zaszczepionych - z iloma dobrymi znajomymi, przyjaciółmi zerwaliście kontakty z powodu braku 24 Dec 2021
Tłumaczenia w kontekście hasła "Spałeś ze" z polskiego na angielski od Reverso Context: że spałeś Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
Page 2 Read Rozdział 14 from the story Sex Shop || Harry Styles by Cama60811 with 145,768 reads. school, party, relationship. -Okej, niech ci będzie. -zsunęłam
. "Wiem, że radzisz nie dyskutować z chłopakiem o tym, ilu miało się kochanków, ale czy rozmawiać o tym z narzeczonym, za którego wychodzę za mąż? Czy to coś, o czym powinien wiedzieć? A raczej, czy jeśli partner chce wiedzieć, mam z nim o tym dyskutować?" - pyta nasza czytelniczka. Nie jestem zwolenniczką zdradzania "liczby" w żadnych okolicznościach. Choć to pytanie wydaje się niezwykle popularne, nie wierzę, że ludzie dorośli, którzy skończyli 18 lat, pytają swoich partnerów o to, z iloma kochankami byli w łóżku. Tak jak większość kobiet zakłada, że mężczyzna jest "dobrą partią", gdy ma stopień naukowy i sporo zarabia, a wielu mężczyzn uważa kobietę za "materiał na żonę", jeśli ta potrafi zachować się w kuchni, ludzie - a zwłaszcza mężczyźni - są przekonani, że "liczba" świadczy o wartości, moralności i wskazuje, czy osoba jest godna być ich parterem. Tak nie jest. Odpowiedź na pytanie o to, ilu miało się kochanków, nie niesie żadnych przydatnych informacji. Czterdziestolatka może powiedzieć, że trzech. W miarę bezpieczna liczba, tylko że nadal nie wiadomo, czy były to poważne związki, czy któryś z mężczyzn był żonaty albo czy przypadkiem wszyscy kochankowie nie spotkali się w jednym łóżku w jakimś szalonym ménage a trois (plus jeden) tydzień wcześniej, przy czym jeden z uczestników to przyszły drużba narzeczonego. W przypadku kobiety nie ma dobrej odpowiedzi - każda prawdopodobnie zostanie wykorzystana przeciwko niej, dlatego zawsze radzę nie mówić. I nieważne, że w porównaniu z pytającym mężczyzną przeszłość kobiety jest nudna i monotonna. Prędzej czy później kobieta zostanie potraktowana z pogardą - nawet jeśli jest dziewicą. W najlepszym razie czeka ją tzw. slut-shaming, czyli wyśmiewanie i poniżanie za to, że prowadzi życie seksualne. Nie jest tajemnicą, że w kwestii seksu w naszej kulturze mężczyzn obowiązują inne, bardziej liberalne standardy, i że wielu mężczyzn to wykorzystuje. Gdy na pytanie odpowiada facet, to bez względu na to, jak wysoką liczbę poda, zwykle kwituje się to wzruszeniem ramion, zgodnie z przekonaniem, że "cóż, chłopcy zawsze będą chłopcami". Kilka miesięcy temu uczestniczyłam w panelu dyskusyjnym zorganizowanym przez czasopismo "Essence". Wraz ze mną przy stole zasiedli czołowi blogerzy piszący o związkach: Damon Young z "Very Smart Brothas", Anslem Samuel z "Naked With Socks On", Jozen Cummings z "Until I Get Married" i Charli Penn-Watkins z "Man Wife and Dog". Cummings zachwycał się dojrzałością kobiet, które nie wypytują o kochanki z przeszłości. Musiałam mu coś wyjaśnić: to nie jest oznaka dojrzałości. Taka postawa wynika ze świadomości, że gdybyśmy my, kobiety, zaczęły oceniać mężczyzn tak, jak oni oceniają nas - na podstawie liczby partnerów seksualnych - nie pozostałoby nam zbyt wielu kandydatów do umówienia się na randkę. Faceci, wszyscy po 30., przyznali, że od lat nikt nie pytał ich o to, ile mieli kochanek ani sami nikomu nie zadawali tego pytania. Kilku przyznało nawet, że odkrycie, że kobieta jest "zbyt doświadczona", może być niepotrzebnym ciosem dla ego. Doszliśmy do wspólnego wniosku, że najlepiej radzić naszym czytelnikom, by nie zadawali tego pytania. A jeśli mają pecha i sami zostali postawieni pod murem, powinni skłamać lub unikać udzielania odpowiedzi, próbując przy tym wybadać, o co w rzeczywistości chodzi dociekliwemu partnerowi. W tej sytuacji odpowiadamy pytaniem na pytanie: "Czego tak naprawdę chcesz się dowiedzieć?". Zazwyczaj pytający próbuje się zorientować, czy kobieta jest bardziej doświadczona od niego, czy może być dobra (lub nie) w łóżku, jakie jest prawdopodobieństwo, że zarazi go chorobą weneryczną i czy powinien liczyć się tym, że wpadnie na któregoś z jej byłych kochanków. Jeśli myślicie o ślubie, zakładam, że twój narzeczony już wie, czy jesteście do siebie seksualnie dopasowani. Być może jednak czuje się niepewnie i zastanawia się jak wypada w porównaniu z innymi mężczyznami. Jeśli znalazłaś się w takiej sytuacji, odpowiadając na pytanie tylko otworzysz puszkę Pandory. Postaraj się tego uniknąć, powiedz mu coś, co mile połechce jego ego: "Kochanie, jesteś najlepszy". Bez względu na prawdziwość tego stwierdzenia to jedyna rozsądna odpowiedź dla mężczyzny, którego planujesz poślubić. Rozmawiacie o małżeństwie, więc zakładam, że macie za sobą wiele wspólnych wyjść, a on rozeznał się już wśród twoich przyjaciół i wie, czy w kręgu waszych wspólnych znajomych są jacyś twoi byli. Mam nadzieję, że do tej pory oboje robiliście testy i co roku regularnie się badacie. Jeśli nie, nie lekceważ tego: od razu idźcie do najbliższego lekarza lub kliniki i się przebadajcie. Od czasu do czasu zdarza się facet, który po prostu nie odpuści, aż zdradzisz, ilu miałaś kochanków. Wiedz, że to sygnał ostrzegawczy. Prawdopodobnie nie jest zbyt wyedukowany w kwestii tego, co ważne w związku, więc gdy w końcu zbrzydnie ci wiercenie w brzuchu i szczerze mu odpowiesz, zapewne znów zademonstruje ci to w jakiś inny, równie archaiczny i seksistowski sposób. W tym miejscu nie pozostaje nic innego, jak bieg - nie spacer - w kierunku najbliższego wyjścia. Twoi byli nie są jego jedynym problemem. Powodzenia!
„Wielkość nie ma znaczenia.” No, ba! Pewnie, że nie ma. Zależność pomiędzy długością fajfusa a poziomem seksualnej satysfakcji kobiety została już dawno obalona przez męską, międzynarodową ekipę badawczą. Ponadto bzdurą jest, że wielkość naszego auta ma jakikolwiek związek z naszymi członkami. To tak jakby sugerować, że wymiary robotów kuchennych mają coś wspólnego z kalibrem waszych łechtaczek! Pragniemy też zaznaczyć, że tabletki na powiększenie penisa, tak często reklamowane w spamowych e-mailach, wcale nie działają, a do tego psują wątrobę, brzydko pachną i często powodują swędzącą wysypkę na mosznie. Tak nam w każdym razie powiedział brat znajomego, którego przyjaciel przez przypadek taką tabletkę skonsumował. A w ogóle to już nie poruszajmy tego tematu. Doprawdy, nie ma o czym mówić... „Czy w tej sukience wyglądam grubo?” Tak „Musimy porozmawiać” Hasło to działa na nas mniej więcej tak jak supercios Sub-Zero - raz wypuszczone przez kobietę, trafia faceta niczym lodowaty pocisk i powoduje, że ten otwarty jest na zalew szybkich, bolesnych uderzeń zadawanych przez bezduszną samicę. Prawda jest taka, że porozmawiać możemy zawsze, ale kiedy chęć ucięcia sobie inspirującej pogawędki dodatkowo podkreślona jest przez informację o pilnej potrzebie jej przeprowadzenia, to najczęściej rozmowa dotyczy zerwania, zdrady, prośby o zakup drogiego, całkiem nieprzydatnego przedmiotu, który wzbogaci damską garderobę lub zwiastuje falę cierpkiego op#erdolu za czyn, który rzekomo popełniliśmy, popełniamy lub z całą pewnością kiedyś tam popełnimy „O czym myślisz?” Pół biedy, gdybyśmy rozmyślali o budowie wału korbowego, gęstości atmosfery na Neptunie czy dajmy na to - seksie analnym z Wilmą Flintstone (no, co? Całkiem zacny z niej milf!), ale my faceci tak mamy, że często nie myślimy o niczym. Absolutnie. Tkwimy sobie zawieszeni w takim próżniowym bąbelku i rozkoszujemy się chwilą wolną od trosk, gadających bab i upierdliwego natłoku myśli. Błogość, relaks i święty spokój potrafi jednak zniszczyć przechodząca w pobliżu samica, która złośliwie przebije nasz bąbelek, domagając się szczegółowych wyjaśnień i analizy tego, o czym myśleliśmy. Czy tak trudno zrozumieć, że można myśleć o niczym? „Czy on już jest w środku?” Nigdy, ale to nigdy tak nie mów! Nawet jak go tam nie ma, to zachowuj się, jakby tam był!* *Być może kiedyś w naszym garażu rzeczywiście stanie Bugatti! „Podoba ci się tamta dziewczyna?” I co? Że niby po takim pytaniu, które padło z ust naszej piękniejszej połówki, mielibyśmy z jedną ręką na sercu, a drugą na Piśmie Świętym, udzielić szczerej odpowiedzi? Tym bardziej, że dziewczynę, o którą pytacie, bralibyśmy niczym Rumuniątko jałmużnę? W ten sposób zmuszacie nas do kłamstwa. A to bardzo brzydka rzecz, która Bozi jest niemiła! Nie wiemy co w tym wypadku jest gorsze - zostać nakrytym na łganiu czy cierpieć przez płynącą z głębi serca prawdomówność. Oszczędźcie więc nam wstydu i nie zadawajcie takich pytań „Z iloma dziewczynami spałeś przede mną?” Pytanie, po którym lepiej szybko zmienić temat, bo każda odpowiedź może się źle dla nas skończyć. Czemu? A temu, że kolejnym będzie prośba o powiedzenie, która z naszych eks była najlepsza w łóżku. Jedyną satysfakcjonującą ripostą jest kłamstwo, które brzmi: „Ależ oczywiście, że ty, purchawko ma przepiękna!”. Mówimy to ze łzami w oczach, przypominając sobie „czkawkową technikę oralnego wsadu”, stosowaną przez jedną z naszych dawnych łań. Lepiej więc nie pytajcie, bo szczerość odpowiedzi może rzucić mroczny cień na waszą znajomość Kamasutry #kobieta #facet #rzeczy #off Zobacz także: Komentarze
z iloma dziewczynami spałeś