Podsumowanie. Brak jest ustawowego zakazu wejścia do lasu w czasie polowań. Jednak na poszczególnych terenach może zostać wprowadzony okresowy zakaz wstępu do lasu w sezonu polowań. Zatem zanim wybierzemy się na wycieczkę leśną, sprawdźmy, czy na danym terenie nie obowiązuje zakaz wejścia. Niezależnie od powyższego powinniśmy Natomiast okresowy zakaz wstępu do lasu stanowiącego własność Skarbu Państwa nadleśniczy wprowadza w przypadku, gdy spełni się, co najmniej jedna z przesłanek wskazana w art. 26 ust. 3 ustawy, tj. wystąpiło zniszczenie albo znaczne uszkodzenie drzewostanów lub degradacja runa leśnego, występuje duże zagrożenie pożarowe lub Nie kodż do lasu, czypać bzu, I nie wierz kłopcu, jako psu! Autor: Henryk Sienkiewicz, Potop, t. I, rozdz. VII, wyd. Gebethner i Wolff 1888, s. 116. Nieżywy pies nie gryzie. Canis mortuus non mordet. (łac.) Opis: przysłowie łacińskie, zacytowane przez Stefana Batorego w rozmowie z kanclerzem Janem Zamoyskim o Samuelu Zborowskim. Podobnie jest z parkowaniem w lesie; przed wyprawą do lasu dobrze jest sprawdzić, gdzie istnieje możliwość legalnego zaparkowania pojazdu. Na stronie www.lasy.gov.pl można znaleźć potrzebne informacje; pomocy udzieli również każde nadleśnictwo. Za wjazd do lasu grozi mandat karny w wysokości do 500 zł (bez punktów karnych). Najpierw zalety: 1. Wszędzie można znaleźć coś ciekawego do robienia. W pobliżu każdego miasteczka, czy to przy granicy z Niemcami, czy na drugim końcu kraju, przy granicy z Włochami, znajdziemy górę do wspinaczki, turkusowe i krystalicznie czyste jezioro do pływania, stromy kanion rzeki, wodospad czy zalesioną dolinę, idealną na zwykły spacer. Zakupy w centrum handlowym z psem są coraz łatwiej dostępne. Dwa lata temu pisaliśmy o centrach handlowych w Trójmieście, do których można wejść w towarzystwie czworonoga. Od tego czasu sporo się zmieniło - kolejne galerie umożliwiły klientom wstęp z psami. Przedstawiamy listę miejsc, które nie mają nic przeciwko czworonogom. . Zarówno wakacje, jak i jesienne grzybobrania sprzyjają wspólnym wyprawą z psem do lasu. Planując wycieczkę, warto wiedzieć o kilku rzeczach i odpowiednio się przygotować. Co należy zrobić, aby nasz czworonożny przyjaciel był bezpieczny? Kleszcze w lesie – jak zadbać o bezpieczeństwo psa? Jednym z najważniejszych zagrożeń związanych z wyprawą z psem do lasu są bytujące tam kleszcze. Są to pasożyty zewnętrzne, które mogą przenosić choroby takie jak: – babeszjoza, – borelioza, – anaplazmoza, czy erlichioza. Chcąc zadbać o bezpieczeństwo swojego czworonoga zastosuj wcześniej właściwą profilaktykę! Do wyboru są: – obroże, – wylewki na kark (preparaty spot-on), – tabletki. Poszczególne preparaty różnią się od siebie czasem działania. Obroże działają nawet do 8 miesięcy, a popularne wylewki na kark od trzech do czterech tygodni. Szeroki wybór środków działających przeciwkleszczowo oraz przeciwpchelnie znajdziemy chociażby na stronie Co robić, gdy pies zgubi się w lesie? Mądry Polak po szkodzie? Lepiej uniknąć stresu związanego z zaginięciem pupila, dlatego zanim wybierzemy się na wycieczkę po łąkach lub lasach, wybierzmy się do lekarza weterynarii, by zaczipować swoje zwierzę. Następnie numer czip zarejestrujmy w specjalnych bazach przeznaczonych do rejestracji zwierząt domowych. Tylko w ten sposób nasz pies będzie miał szansę wrócić do domu. Pamiętajmy, że odnalezienie pupila dodatkowo ułatwi nam także umieszczenie adresówki przy obroży. Pies w lesie – przepisy prawa Wielu opiekunów wypuszcza swoje czworonogi, by pobiegały w lesie bez smyczy. Tymczasem bezpieczniejsze dla psa oraz portfela opiekuna jest wyprowadzanie pupila np. na długiej smyczy. Art. 30 ust. 1 pkt 13 ustawy o lasach mówi bowiem, że na terenach leśnych zabrania się puszczania psów „luzem”, a niestosowanie się do tego zapisu grozi poniesieniem kary w postaci grzywny lub nagany! Co ważne, kara nie jest zależna od wyrządzonych przez zwierzę szkód. Spacer po lesie z psem nie wydaje się żadną filozofią, wręcz przeciwnie - nasuwa się jako najbardziej naturalne miejsce do spacerów z psem, jednak jest grupa osób, która lasów unika. Dziś obalę najczęstsze leśne mity i pokażę Wam, że spacer po lesie jest super sprawą! Spacer po lesie z psem nie wydaje się żadną filozofią, wręcz przeciwnie - nasuwa się jako najbardziej naturalne miejsce do spacerów, jednak jest grupa osób, która lasów unika. Część ludzi boi się - strachem jeszcze z dziecięcych lat, kiedy to straszyło się dzieci wstępem do lasu, że zostaną napadnięte, zgubią się lub zaatakuje je dzik. Część osób unika lasów z obawy przed kleszczami. Inni nie poznali nigdy spaceru po lesie, więc nie odczuwają potrzeby spacerów po nim. Ja natomiast często mówię o sobie – dziecko lasu. Już jako kilkunastoletnia dziewczynka włóczyłam się po lesie z Budzikiem tropiąc zwierzynę, zbierając grzyby czy po prostu odkrywając nowe ścieżki. Teraz najlepszy spacer jest właśnie ten do lasu, gdzie przez kilometry pośród drzewami można nie spotkać nikogo, gdzie powietrze pachnie daną porą roku, gdzie nie słychać zgiełku miasta i samochodów tylko szum wiatru w koronach drzew i krzyk ptaków. Dlatego dziś obalam leśne mity zasłyszane gdzieś od różnych osób i zapraszam wszystkich na spacery pośród drzew. Czy w lesie jest bezpiecznie? MIT: Leśni bandyci Wbrew wszelkim obawom, mitom i legendom las nie jest wcale bardziej niebezpieczny jak miasto czy wieś. Pomyślmy logicznie, dlaczego „zły człowiek” miałby czekać w lesie na kogokolwiek, nie mając pewności czy ktoś tam w ogóle będzie przechodził? To już nie są te czasy, gdzie las był jedną drogą do domu. Gdzie ścieżka prowadząca przez las była uczęszczana jako droga łącząca dwie wsie. Teraz las jest miejscem rekreacyjnym, miejscem uprawiania sportów, spacerów, zbierania grzybów. Po co ktoś miałby tkwić godzinami w krzakach tylko po to, by napaść kogoś kto na spacerze ma co najwyżej telefon i saszetkę z psimi smakami? Tym bardziej, jeśli ma ze sobą psa? O wiele bardziej niebezpiecznym miejscem wydaje mi się miasto, wąskie uliczki i zaułki, w których bandy młodych osób szukają zaczepki czy menele traktują nękanie ludzi jako sport narodowy z upodobaniem męcząc przechodniów i drażniąc psy. MIT: Niebezpieczne zwierzęta Nie wiem skąd ten mit, że dzikie zwierzęta atakują ludzi. Ja wiem, że od kilku miesięcy jest nagonka na wilki, ale właściwie od lat nie słyszano o ataku wilka w lesie na człowieka tym bardziej turystę. Okej, zdarza się, że wilki napadają na zwierzęta gospodarskie czy z powodu wcześniejszego nęcenia „dla zdjęć, żeby uatrakcyjnić turystkę”, czy z głodu, ale patrząc obiektywnie, zdarza się, że lis czy kuna wejdą do kurnika i go wyzerują, jednak o tym już media z taką lubością nie trąbią. My niejednokrotnie w górach spacerowaliśmy po trasach, na których były świeże ślady obecności wilków, będąc nad Soliną na drugim brzegu słyszeliśmy księżycową pieśń tych pięknych stworzeń i zarówno my, jak i nasze psy mamy się świetnie, żyjemy i ani razu nie byliśmy zaatakowani przez nie. To jeżeli chodzi o drapieżniki, a co z dzikami i innymi zwierzętami? One też same z siebie nie czyhają na człowieka, żeby go zaatakować. Większość dzikich zwierząt jest bardzo płochliwa i dość ciężko sprowokować je do ataku (muszą często poczuć się realnie zagrożone) dlatego zawsze warto prowadzić psa w lesie na smyczy i nie pozwalać podchodzić (ani też płoszyć np. szczekaniem) dzikiej zwierzyny. I znów o wiele bardziej niebezpieczne wydają się np. wsie, kiedy z niezabezpieczonych posesji wypadają wiejskie kundle realnie atakując zarówno ludzi, jak i psy. Ale wcale nie lepiej jest w mieście, kiedy ludzie nie potrafią czytać psich sygnałów, brzydko mówiąc „nie panują” nad swoimi psami pozwalając im często na wszczynanie bójek i zaczepianie innych. MIT: Tylko w lesie są kleszcze Tak w lesie są kleszcze, ale wbrew pozorom nie ma ich więcej niż na polach i łąkach. W mieście też jest ich całkiem sporo na trawnikach, osiedlowych tujkach i w miejskich parkach, tak samo, jak w naszych przydomowych ogródkach, a nawet nad wodą. Kleszcze są wszędzie i wcale nie trzeba chodzić do lasu by pies (lub my) je przyniósł. Dlatego niezależnie od tego, gdzie spacerujemy ważna jest ochrona przed kleszczami, czy to w formie naturalnych olejków, tabletek, popularnych obroży Foresto, czy kropli. Kleszcze są wszędzie i wszędzie pies może zarazić się babeszjozą dlatego po każdym (nawet miejskim) spacerze dobrze jest sprawdzić psa czy nie przyniósł ze sobą kleszcza. MIT: W lesie można się zgubić No w sumie można – ok. Ale w dzisiejszych czasach, przy dzisiejszej technologii, gdzie mamy Mapy Google, jest mnóstwo darmowych map ze szlakami turystycznymi i leśnymi ścieżkami, nasze psy mają obroże z GPSem, lasy mają o wiele mniejszą powierzchnię niż kiedyś, a te podmiejskie przypominają często bardziej parki niż bezkresne puszcze, nie wspominając już o bardzo licznych ścieżkach dydaktycznych i przyrodniczych (niemal w każdym większym nadleśnictwie) pieszych i rowerowych trasach spacerowych zaznaczanych na drzewach – zgubienie się w podmiejskim lesie (a tak naprawdę również w górach, PN czy puszczach) – jeśli nie zbacza się ze szlaku, ma udogodnienia techniki i starą dobrą mapę i kompas na wszelki wypadek - graniczy z cudem. Jak widzicie leśne spacery to bardzo dobry wybór na spędzanie czasu z psem i wbrew wszystkim obawom i historiom sprzed lat, w dzisiejszych czasach las nie jest aż tak niebezpieczny, jak mogłoby nam się wydawać. Oczywiście tak jak wszędzie warto zachować zdrowy rozsądek i być ostrożnym, ale las nie jest bardziej niebezpieczny niż wieczorny spacer miastem lub wsią. A na koniec mały spacerowy must-have do lasu: Naładowany telefon z lokalizacją, GPSem i Internetem – tak na wszelki wypadek, by wiedzieć, gdzie się jest i gdzie się idzie, móc wezwać pomoc w razie wypadku (skręcenia nogi się zdarzają nawet na równej powierzchni) nie wspominając już o możliwości robienia zdjęć ze swojej wyprawy. Smycz lub długa linka – psów w lesie nie puszczamy – zabrania tego Ustawa o Lasach, dodatkowo jest to dla nich bezpieczeństwo przed zgubieniem się, oddaleniem czy płoszeniem zwierzyny. (Nie zapominajmy też o adresatce!) Ochrona przed kleszczami i komarami – zarówno dla nas, jak i dla naszych psów. Nigdy nie zaszkodzi mieć w plecaku plaster lub bandaż na wypadek obcierającego buta, czy skaleczenia psiej łapy. Jeśli jest gorąco weźmy ze sobą wodę dla siebie i psa A jeśli tak jak my lubicie włóczyć się po lesie wieczorami lub w nocy koniecznie wyposażcie psa w światełko i sami nie zapomnijcie o czołówce. Tekst powstał przy współpracy z Zoopers. Pies w lesie – to może Cię zainteresować: - Dlaczego pies w lesie powinien być na smyczy - Bądź odpowiedzialny w lesie - Czy i gdzie można spuścić psa ze smyczy - Pandemia zamknęła lasy - Susza w lesie, a zakaz wstępu - Uważaj na polowania Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że Las Kabacki jest objęty ochroną czynną, co oznacza, że obowiązuje tam zakaz wprowadzania psów. To dla większości mieszkańców szok, ponieważ przez lata właśnie tam udawali się na spacery ze swoimi pupilami. Jednak zgodnie z przyjętym z planem ochrony rezerwatu, psy w ogóle nie powinny do niego wchodzić. Gdzie mają zatem udać się ze swoimi psami?Mieszkańcy niezadowoleniCała sytuacja powoduje spore rozgoryczenie wśród mieszkańców, zwłaszcza dzielnicy Ursynów, którzy w największym stopniu udają się do Lasu Kabackiego ze swoimi psami. Podkreślają, że coraz więcej miejskich parków wprowadza zakaz wprowadzania na swój teren psów, brakuje też wybiegów i parków dla psów, dlatego decydują się na spacery do lasu. Na Facebookowej grupie "Obywatele Ursynowa" przedstawiciele lokalnej społeczności zauważają również, że w ich odczuciu znacznie większym problemem Lasu Kabackiego są często spotykane na ścieżkach śmieci, także te wielkogabarytowe. Oprócz tego wyliczają głośną młodzież, butelki będące pozostałością po zakrapianych imprezach na terenie rezerwatu. Wielu podkreślało nawet, że chętnie stworzyłoby petycję w sprawie przywrócenia możliwości wejścia psów do lasu. Czy faktycznie problem jest duży?O opinię w sprawie zapytaliśmy Radnego dzielnicy Ursynów Mateusza Rojewskiego, który składał w tej sprawie interpelację. “Niektórzy właściciele psów niestety za nic mają zarówno plan ochrony rezerwatu, jak również art. 15 ust. 1 pkt 16 ustawy o ochronie przyrody. To nie jest tak, że zakaz wziął się "z powietrza". Poprzedzony był analizą ustawodawcy oraz planem ochrony, stworzonym przecież przez ekspertów. Problem nasila się i co jakiś czas regularnie w mediach pojawiają się artykuły o zagryzionych przez psy sarnach w Lesie Kabackim, czy o ataku spuszczonego ze smyczy psa na jamę borsuka. Nie znam dokładnych statystyk dot. interwencji Straży Miejskiej w tej sprawie, ale smuci mnie to, że dzielnica była w stanie nakłonić Straż Miejską do niemal codziennych wizyt na skraju lasu od ul. Moczydłowskiej (gdzie mandaty za parkowanie sypią się gęsto), a nie jest w stanie podjąć skutecznego działania celem ochrony naszego największego rezerwatu przyrody w okolicy”.Faktycznie, regularnie można zobaczyć patrol Straży Miejskiej przy ulicy Moczydłowskiej, ale w lesie już niekoniecznie. Natomiast sprawę zagryzionej przez psa sarny, w Lesie Kabackim, w lutym opisywał portal Jak podawał, tylko w tym roku, znaleziono już 15 saren zagryzionych przez psy. Oprócz tego w sieci można znaleźć wideo na których puszczony luzem pies próbuje dostać się do podziemnej jamy borsuka. Stwarza to zagrożenie zarówno dla zwierząt leśnych, ale i psa. Warto też dodać, że już w grudniu 2017 roku, przy wejściach do lasu Kabackiego pojawiły się tabliczki z informacją o całkowitym zakazie wprowadzania psów - nawet na smyczy i w kagańcu. Przede wszystkim odpowiedzialnośćProblem powodują szczególnie psy puszczone przez swoich właścicieli luzem. Argumentują oni, że jest to miejsce w którym psy mogą się wybiegać, a jednocześnie zachować bezpieczną odległość od innych czworonogów. Jak się okazuje powoduje to jednak płoszenie zwierzyny leśnej, która opuszcza las. Ponieważ w okolicy są tereny zabudowane dochodzi coraz częściej do wypadków komunikacyjnych z udziałem domowników lasu – informuje Warszawa na stronie serwisu Miejskiego Centrum Kontaktu. Rodzi się zatem pytanie, gdzie mogą udać się mieszkańcy ze swoimi pupilami? - Przy „Kazurówce” mamy już jeden plac zabaw dla psów. Jeszcze w ubiegłym roku zwracałem się do Burmistrza o budowę kolejnego. Z tego, co wiem, taki wybieg dzielnica ma wybudować również w parku Przy Bażantarni. Mieszkańcy mogą z powodzeniem korzystać z mniejszych, lokalnych parków i tam spacerować z psami. Nie muszą tego robić w Lesie Kabackim, a już na pewno nie powinni puszczać tam psów luzem - mówi nam Radny Dzielnicy Ursynów Mateusz ofertyMateriały promocyjne partnera Spacer z psem po lesie Właściciele swoich pupili bardzo często wybierają las jako miejsce dla „psich wybiegów”, ale czy aby na pewno jest to odpowiedni wybór? Art. 30 ust. 1 pkt 13 ustawy o lasach jednoznacznie stanowi, że „w lasach zabrania się puszczania psów luzem”, natomiast art. 166 Kodeksu wykroczeń przewiduje kary za niestosowanie się do tej regulacji: „Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem, podlega karze grzywny albo karze nagany.” Do pociągnięcia do odpowiedzialności nie jest przy tym konieczne ustalenie, że pies wyrządził szkodę zwierzęciu leśnemu ani nawet, że taka szkoda zwierzęciu leśnemu groziła. W pierwszej kolejności warto ustalić co ustawodawca rozumie przez pojęcie „puszczania psa luzem”. Bez wątpienia, niezależnie od dobrego wychowania psa, oznacza to spuszczenie psa ze smyczy, które umożliwia mu swobodne i niekontrolowane poruszanie się po terenie. Pies nie powinien poruszać się po lesie samodzielnie, a właściciel powinien mieć zawsze kontrolę nad swoim pupilem i trzymać go na smyczy bądź długiej linie. Pamiętajmy, że nawet najlepiej wychowany pies, wyczuwając zapach zwierzyny, jest w stanie znacznie się od nas oddalić i przestać reagować na nasze komendy. Leśne spacery to świetna forma relaksu. Wiele osób wybiera się na nie w towarzystwie swoich pupili. To oczywiście nie jest zabronione. Należy jednak pamiętać, żeby pies zawsze był na smyczy. Inaczej narażamy siebie, naszego pupila i inne zwierzęta na niebezpieczeństwo. Dodatkowo narażamy się na wysoki osoby, które wybierają się do lasu ze swoimi psami, powinny pamiętać, że las nie jest naturalnym środowiskiem naszych pupili. Przed taką wycieczką warto zadbać, aby pies miał na obroży adresownik z numerem telefonu swojego właściciela. Pamiętajmy również o wodzie, której nasz pupil z pewnością będzie potrzebował w czasie wędrówek w upalne dni. Zadbajmy o aparaty na kleszcze lub załóżmy mu specjalną obrożę. Faktycznie, od czasu do czasu zdarza się, że osoby odwiedzające lasy, puszczają swoje psy bez otoku. Niestety, nie wszyscy zdają sobie sprawę, że takim zachowaniem stwarzają zagrożenie dla siebie, swojego psa, zwierząt dziko żyjących, a nawet innych ludziPies w lesie tylko na smyczyPrzepisy mówią jasno, że wybierając się z psem do lasu, powinniśmy prowadzić go na smyczy (inaczej otoku). Czy tak się dzieje? - Faktycznie, od czasu do czasu zdarza się, że osoby odwiedzające lasy, puszczają swoje psy bez otoku. Niestety, nie wszyscy zdają sobie sprawę, że takim zachowaniem stwarzają zagrożenie dla siebie, swojego psa, zwierząt dziko żyjących, a nawet innych ludzi – mówi dr Ewelina Fabiańczyk, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Zielonej biegający pies w lesie:płoszy zwierzęta leśniepowoduje zagrożenie dla właściciela psapłosząc zwierzynę może powodować zagrożenie dla użytkowników drógmoże paść ofiarą dzikich zwierzątPrzeczytaj również: 12-letni pies odebrany podczas interwencji. - Wciąż mamy ciarki, gdy na niego patrzymy - przyznają funkcjonariusze [ZDJĘCIA]Może ucierpieć pies i jego właścicielPies, swobodnie poruszający się po lesie, może nie tylko się zgubić, ale również spowodować tragiczną sytuację z udziałem dzikich zwierząt. Zlęknione przez psa zwierzę, uciekając, może wybiec np. na szosę, po której poruszają się pojazdy, powodując kolizję drogową stanowiącą zagrożenie dla życia ludzkiego. - Zdarzają się również wypadki kiedy dziko żyjące zwierzęta (np. dziki), czując zagrożenie, chcą się obronić i atakują psa. Pamiętajmy też, że w takich zdarzeniach, kiedy np. chcemy odsunąć swojego pupila oszczekującego napotkane zwierzę, może ucierpieć również właściciel czworonoga. Warto więc, w trosce o bezpieczeństwo nas wszystkich, przestrzegać podstawowych zasad prawne i stosować dobre praktyki – mówi E. brak smyczy (otoku) w czasie spaceru z psem w lesie możemy dostać wysoki mandat. PixabayGrozi do 5 tys. zł mandatuPuszczanie psa luzem w lesie jest wykroczeniem. Zgodnie z art. 166 Kodeksu Wykroczeń grozi za to kara grzywny od 20 zł do 5 tys. zł. Tak drastyczne kary zdarzają się jednak stosunkowo rzadko. Zazwyczaj kończy się na pouczeniach. Pies bez smyczy może płoszyć zwierzętaDo czego może doprowadzić puszczanie psa w lesie bez smyczy? Przekonaliśmy się o tym w lutym 2020 r. Wówczas w lesie w okolicy Starego Żagania jeden z mieszkańców wybrał się na spacer ze swoim pupilem. Zwierzę pobiegło do lasu i wytropiło dwa szczepione porożami byki daniela. Właściciel psa nie zdawał sobie sprawy z zagrożenia i nagrał filmik. Widać na nim, że pies, oszczekując i biegając koło uwięzionych ze sobą danieli, dodatkowo wzbudzał stres i zbędne napięcie. Leśnicy nie pozostawiają wątpliwości: to była bardzo niebezpieczna sytuacja zarówno dla zwierząt jak i dla samych spacerowiczów! Na szczęście w porę zjawili się wezwani na miejsce strażacy. W profesjonalny sposób oswobodzili zwierzęta, które chwilę po tym oddaliły się w zacisze leśnych Pies z niezwykłym entuzjazmem wyprowadza konia na smyczyPOLECAMY RÓWNIEŻ:Te rasy psów są agresywne. 14 ras psów uznawanych za niebezpieczne. Boisz się psów? To lepiej na nie uważaj!Rasy psów, które nie znoszą samotności. Te pst potrzebują kontaktu z człowiekiem. Nie pozostawiaj ich samych sobie! [ ofertyMateriały promocyjne partnera

do lasu z psem