Otwarta komunikacja. Pierwszym krokiem w zabezpieczaniu się przed długami brata jest otwarta i szczera rozmowa na temat jego sytuacji finansowej. Zapytaj o jego zobowiązania, źródła dochodów oraz plany spłaty długów. Wyraź swoje obawy, że jego długi mogą wpłynąć na Twoją sytuację finansową i życie rodziny. 3. 10 porad, jak wyłączyć w iPhonie ujawnianie sekretów. 1.Zamień czterocyfrowy kod na silne hasło. Najprostszym i najbardziej efektywnym sposobem na ochronę swoich danych jest blokowanie iPhone’a za pomocą silnego hasła, a nie 4-cyfrowego kodu PIN. Dobrym pomysłem jest używanie kombinacji liter, cyfr i symboli. Najlepiej by było Lokalne podtopienia często zdarzają się po intensywnych opadach deszczu, mimo że stawianie domów na terenach zalewowych podlega licznym ograniczeniom prawnym. Dowiedz się, w jaki sposób można zabezpieczyć dom przed powodzią na etapie samej budowy, ale i w przypadku zagrożenia zalaniem już istniejącej nieruchomości. Najważniejsze zasady ochrony przed cyberatakiem to te, które słychać zewsząd: nie wolno udostępniać osobom trzecim loginu, hasła, PIN-u do aplikacji mobilnej czy kodów autoryzacyjnych. Nie można tych wrażliwych danych podawać na stronach innych niż strony banku, a i tu zalecana jest ostrożność – oszuści potrafią bowiem Bezprzewodowy internet domowy to wyjątkowa swoboda i wygoda. Jednak to nie jedyne aspekty, które mają znaczenie. Podczas korzystania z prywatnej sieci liczy się także bezpieczeństwo. Nawet za zamkniętymi drzwiami swojego domu możesz być narażony na ataki cyberprzestępców. Jak zabezpieczyć sieć Wi-Fi? Poznaj skuteczne rozwiązania. Uzyskana w procesie barwienia aluminium powłoka staje się częścią elementu, dzięki czemu zapewnia bardzo dobrą ochronę przed czynnikami wywołującymi korozję. Elastyczność tego procesu umożliwia wytworzenie zarówno cienkiej (anodowanie miękkie, od 5 do 25 mikrometrów) jak i grubej warstwy tlenku (anodowanie twarde, od 25 do 300 . Wykorzystywanie do służbowych celów prywatnych smartfonów Wykorzystywanie do służbowych celów prywatnych smartfonów może być równie wielkim błogosławieństwem jak i przekleństwem. Błogosławieństwem, ponieważ pracodawca jest wstanie podnieść poziom satysfakcji i wydajności pracowników w prosty i szybki sposób. Ceną za to jest jednak narastające ryzyko utraty wrażliwych informacji. autor: Paweł Jakub DawidekAutor artykułu jest dyrektorem ds. technicznych i oprogramowania w firmie Wheel Systems; analityczna Gartner przewiduje, że do 2020 r. nie tylko biznes, ale też administracja publiczna może mieć problemy ze skuteczną ochroną aż 75 proc. Danych [1]. Powodem jest popularyzacja trendu Bring Your Own Device, czyli wykonywania pracy przy pomocy prywatnych smartfonów, tabletów lub innych przenośnych urządzeń. Firm, w których pracownicy tak postępuję, i to za przyzwoleniem przełożonych, będzie coraz rośnieW zachodnich gospodarkach 38 proc. pracodawców już dziś pozwala korzystać z prywatnych urządzeń, a kolejne 20 proc. powinno wyrazić zgodę na BYOD w najbliższych 12 miesiącach. W trend wpisują się również polscy pracodawcy, choć skala i dynamika wykorzystywania prywatnych urządzeń w służbowych celach jest mniejsza. Ponad 30 proc. rodzimych firm wręcz zastrzega, że tego typu polityka nigdy nie zostanie wdrożona [2]. Z drugiej strony pracodawcy często nie mają pełnej wiedzy o praktykach pracowników. Przesłanie lub zapisanie elektronicznej wiadomości na niewielkim smartfonie lub pamięci USB, które za chwilę trafiają do kieszeni, nie jest przecież żadnym wysiłkiem, a spowodowane prze to straty mogą być tendencji obrazującej ogromny wzrost liczby użytkowników urządzeń mobilnych są najnowsze badania TNS Polska. W 2012 r. ze smartfonów korzystało 25 proc. Polaków, a rok później – 33 proc. Za dwa lata odsetek powinien wynieść już 66 urządzeniach przenośnych można zapisywać różnego rodzaju dane, dość wymienić bazy klientów, prezentacje ze strategicznymi założeniami, wyniki finansowe, a nawet korespondencje zdradzające aktualne nastroje i priorytety w firmie. Wszystkie informacje mają swoją mniejszą lub większą wartość, którą cyberprzestępcy skrupulatnie przeliczają na pieniądze i bez skrupułów starają się wykraść, biorąc na celownik coraz częściej urządzenia mobilne. Choćby dlatego, że są słabiej chronione niż komputery i coraz powszechniej w tej sytuacji podstawowe środki bezpieczeństwa jak stosowanie haseł i loginów to zdecydowanie za mało. I jedno i drugie cyberprzestępca może łatwo złamać, przechwytując dane z prywatnych urządzeń mobilnych, jak i dostając się do pozostałych zasobów, które są gromadzone i przetwarzane na firmowych politykaŚwiadomość zagrożeń ze strony cyberprzestępców co prawda rośnie, ale wciąż większość firm bagatelizuje problem i z przymróżeniem oka zezwala na BYOD bez żadnych zabezpieczeń albo, przeciwnie, wdraża najczęściej niepraktyczną i nieskuteczną politykę, której celem jest uniemożliwienie pracownikom wykorzystywania w pracy prywatnych urządzeń. Przykładem jest wątpliwa praktyka niektórych pracodawców, ktorzy przypisują sobie prawo dostępu do prywatnych urządzeń z firmowymi zasobami. W świetle prawa rzeczywistość jest jednak bardziej skomplikowana. Pracodawca nie może, ot tak, pozbawić pracownika własności. Należy zatem przyjąć, że tego typu komunikaty mają na celu jedynie zniechęcenie pracowników do BYOD. Nie sposób też wyobrazić sobie powszechnego zakazu przynoszenia do firm prywatnych smartfonów, tabletów lub pamięci mają w zwyczaju upraszczanie zadań. Rośnie jednocześnie presja na wykonywanie coraz większej liczby czynności w coraz krótszym czasie. Dlatego przybywa Polaków, ktorzy zaczynają pracę, zanim przyjadą do biura. Komunikują się z partnerami biznesowymi w trakcie lunchów i jeszcze wieczorem. Urządzenia przenośne dają tego typu możliwość, dzięki czemu czas i miejsce przestają być ograniczeniem, co zresztą zachwala sobie wielu pracodawców, którzy oficjalnie mogą piętnować BYOD, ale po cichu dają przyzwolenie na wykorzystywanie w pracy prywatnych laptopów, tabletów lub wręcz stało się proponowanie młodym kandydatom do pracy, by wykorzystywali własne urządzenia. Dzięki temu pracodawca może podnieść swoją atrakcyjność i poziom satysfakcji wśród pracowników, a jednocześnie obniżyć koszty administracyjne. Zamiast otwierać oddziały w terenie, wystarczy wszakże umożliwić pracę na mobilnych urządzeniach. Konsekwencje tego mogą być jednak parasolSzacuje się, że zawartość smartfona może być warta co najmniej 1000 zł. Jeśli tak, to ile cyberprzestępcy mogą zyskać, wkradając się z poziomu prywatnych urządzeń do firmowych serwerów? Odpowiedź jest prosta: tym więcej, im większy jest wolumen i im bardziej wartościowe są oprócz edukacyjnych inicjatyw, warunkiem koniecznym chronionącym firmy przed cyberatakami jest scentralizowane zarządzanie użytkownikami oraz kontrola dostępu do zasobów firmy z wykorzystaniem urządzeń przenośnych. Taką możliwość daje wieloskładnikowy system uwierzytelnienia użytkowników CERB firmy Wheel Systems. Chroni on zasoby informacyjne firmy poprzez konieczność wykorzystania wieloskładnikowego uwierzytelnienia na etapie logowania się do sieci firmowej (z poziomu desktopów, laptopów lub tabletów). Jednym ze składników może być hasło jednorazowe wygenerowane przez aplikację parasol może współtworzyć także rozwiązanie, które pozwala na monitorowanie pracy na serwerach firmowych bez konieczności instalowania oprogramowania na urządzeniach pracowników. Przykładem jest system FUDO również firmy Wheel Systems, który rejestruje i analizuje na bieżąco poczynania użytkowników. W razie podejrzanych ruchów, których źródłem może być złośliwe oprogramowanie (działające na słabo zabezpieczonych urządzeniach pracowników), możemy szybko reagować na niecodzienną aktywność, a tym samym uchronić firmę przed finansowymi epoce Bring Your Own Device zagrożenie utraty cennych danych firmowych poprzez urządzenia funkcjonujące poza firmowymi sieciami zabezpieczeń będzie się niestety zwiększać. Dlatego ważne jest, by firmy uświadomiły sobie to ryzyko i wprowadziły odpowiednie polityki bezpieczeństwa, które nie ignorują faktu wykorzystywania smartfonów, tabletów i laptopów w codziennej pracy, oraz rozwiązania pozwalające na skuteczną ochronę tych [1] Gartner Symposiom ITxpo 2013 [2] Na podstawie wyników badań zleconych przez firmę Citrix i opublikowanych w artykule „BYOD w polskich i zagranicznych firmach” przez Computerworld 21/11/2013 O zagrożeniach czyhających w sieci napisano już wiele artykułów. Jednakże nadal, mimo podejmowanych działań profilaktycznych w tym zakresie oraz rosnącej świadomości użytkowników sieci dotyczącej potencjalnych niebezpieczeństw, wiele osób staje się ofiarami najróżniejszych ataków. I wcale nie trzeba wykazywać się szczególna niefrasobliwością, by zostać pokrzywdzonym. Pierwszą grupę niebezpieczeństw stanowią bowiem ataki oszustów mające na celu kradzież bądź wyłudzenie środków pieniężnych. Z jednej strony będą to zatem maile podszywające się pod wiadomości z banków, czy innych instytucji finansowych, bądź podmiotów powszechnie znanych, np. firm kurierskich. Kliknięcie w link podany w wiadomości przenosi użytkownika do strony łudząco przypominającej witrynę zaufanej instytucji. W rzeczywistości jednak następuje przekierowanie do serwisu, który przejmuje dane dostępowe do rachunku, z którego w dalszej kolejności wykradane są pieniądze. Coraz powszechniejsze w ostatnich czasach są ataki wirusów typu ransomware, które szyfrują dane na urządzeniu, a następnie żądają okupu w zamian za który składają obietnice odszyfrowania. Niestety, jak to z szantażystami bywa, nie zawsze użytkownikowi udaje się uzyskać ponowny dostęp do danych. Często zdarza się, że po dokonaniu opłaty kontakt z hakerami urywa się. Wydawać by się mogło, że ofiarami ataków hakerskich padają wyłącznie użytkownicy prywatni, nie zabezpieczający należycie swojego sprzętu, czy nie korzystający na co dzień z programów antywirusowych. Coraz częściej ataki skierowane są na możliwie najszersze grono użytkowników, a ich ofiarami padają międzynarodowe firmy i instytucje. Kilka miesięcy temu cały świat usłyszał o wirusie petya. Do ataków z jego użyciem doszło na terytorium Polski, Ukrainy, Rosji, Wielkiej Brytanii czy USA. Zjawisko było na tyle powszechne, że w Polsce zorganizowane zostało posiedzenie Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego w związku z atakami cybernetycznymi, w którym wzięła udział ówczesna premier. Do międzynarodowych ofiar wirusa należy koncern Maersk, na stronie której można było przeczytać następujący komunikat „Możemy potwierdzić, że systemy teleinformatyczne Maersk nie działają (…) na skutek cyberataku. W dalszym ciągu oceniamy sytuację. Bezpieczeństwo naszych pracowników, naszych operacji i interesy naszych klientów jest naszym najwyższym priorytetem”. Zaatakowane komputery wyświetlały komunikat, iż dostep do danych zostanie odblokowany po zapłaceniu równowartości 300 dolarów w walucie Bitcoin. Jak chronić się przed wirusami? Oczywiście nie ma doskonałej ochrony przed złośliwym oprogramowaniem, niemniej jednak przy stosowaniu chociażby minimalnych środków ostrożności ryzyko zainfekowania oraz utraty danych maleje. Co zatem należy zrobić by nie paść ofiarą? 1. Nie otwierać załączników wiadomości od nieznanych nadawców 2. Zainstalować i uaktualniać oprogramowanie antywirusowe na komputerze 3. Wykonywać systematyczne kopie zapasowe danych Świadomość klientów wobec zagrożeń ze strony cyberprzestępców rośnie z roku na rok. Stąd wzrost zainteresowania rozwiązaniami technologicznymi, które będą w stanie zabezpieczyć biznes przedsiębiorców. Czy produkty i usługi oferowane w modelu chmurowym są właściwym wyborem? Więcej na ten temat mówi Mariusz Szczęsny, Dyrektor Działu Cyberbezpieczeństwa w Asseco. Świadomość polskich firm w zakresie znaczenia cyberbezpieczeństwa i wagi ryzyka płynącego z zagrożeń systematycznie rośnie. Coraz większy jest więc rynek usług z zakresu bezpieczeństwa informacji, realizuje się coraz więcej dużych projektów tego typu. Jak skutecznie przekonać klienta, że bezpieczeństwo nie jest tylko kosztem dla jego firmy? Ponieważ rośnie świadomość zagadnień związanych z cyberbezpieczeństwem, coraz łatwiej przekonać klienta, że to nie tylko koszt, ale inwestycja zwiększająca prawdopodobieństwo osiągnięcia sukcesu biznesowego. W niektórych sektorach takie inwestycje stają się koniecznością wynikającą z przepisów prawa. Czy dbanie o compliance wystarczy do budowania strategii bezpieczeństwa? Obszar compliance i związane z nim obowiązki są regulowane określonymi przepisami prawa. Strategia bezpieczeństwa firmy powinna je oczywiście uwzględniać, co do zasady natomiast pokrywa ona wszystkie aspekty związane z bezpieczeństwem przetwarzanych informacji, nie tylko te, które wynikają z regulacji. Jakie nastawienie mają polscy klienci do oferty typu Security as a Service? Usługi w modelu SaaS dają wiele korzyści różnym grupom klientów. Ze względu na to, że dają one gwarancję wysokiej jakości usług bez konieczności zatrudniania wykwalifikowanego zespołu specjalistów od cyberbezpieczeństwa jest to dobre rozwiązanie dla wielu firm. Ze względu na efektywność kosztową nawet duże przedsiębiorstwa decydują się realizować część swojej strategii bezpieczeństwa w takiej formule. Możliwość zastosowania takiego rozwiązania zależy od specyfiki firmy i poziomu wrażliwości przetwarzanych informacji. Integralną formą dostarczania usług SaaS jest stosowanie rozwiązań opartych o chmurę obliczeniową, które zapewniają wysoki poziom dostępności oraz obsługę realizowaną przez doświadczonych profesjonalistów. Obserwując rynek tych rozwiązań jesteśmy przekonani, że segment ten będzie się sukcesywnie rozwijał w kolejnych latach. Fragmenty wypowiedzi zostały opublikowane w artykule „Jak to jest z tym bezpieczeństwem” w miesięczniku CRN, r., nr 9, str. 40. Cyberatak to kwestia czasu. "Ogromne pieniądze kradzione są w niezwykle trudny do wyśledzenia sposób" 29 stycznia 2022, 9:12. 7 min czytania Ponad 60 proc. polskich firm doświadczyła w 2020 roku cyberataku. Eksperci podkreślają, że cyberprzestępcy stają się coraz lepiej zorganizowani, zaawansowani technicznie, a przez to coraz bardziej skuteczni. – Globalne roczne straty z tytułu cyberprzestępczości zaczynają być mierzone w punktach procentowych światowego PKB – podkreśla w rozmowie z Business Insider Polska Michał Kurek, szef zespołu cyberbezpieczeństwa w KPMG. I dodaje, że według danych Interpolu wpływy z tytułu cyberataków dawno prześcignęły przychody z handlu narkotykami. Zawsze będziemy mieli za mało zasobów (ludzi i pieniędzy) na walkę z cyberprzestępczością –podkreśla w rozmowie z Business Insider Polska Michał Kurek, szef zespołu cyberbezpieczeństwa w KPMG. | Foto: KPMG Nie da się w 100 proc. zabezpieczyć przed cyberatakiem. Najlepiej przyjąć, że cyberatak już nastąpił – tłumaczy Michał Kurek, szef zespołu cyberbezpieczeństwa w KPMG Bardzo często przyczyną udanego cyberataku są rażące błędy ofiary. Dlatego kluczowa jest właściwa edukacja społeczna w obszarze cyberbezpieczństwa Aby skutecznie zarządzać cyberbezpieczeństwem konieczna jest obecnie reorganizacja, czy wręcz zmiana kulturowa firm Coraz więcej firm zaczyna być świadomym, że właściwym pytaniem dot. możliwości wystąpienia cyberataku nie jest czy, ale kiedy – przyznaje Kurek Nell Przybylska, Fundacja Digital Poland: Czego nauczyła nas pandemia w kontekście podejścia do zagadnienia cyberbezpieczeństwa? Michał Kurek, Partner w Dziale Doradztwa Biznesowego, Szef Zespołu Cyberbezpieczeństwa w KPMG w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej: Jak wynika z ostatniej edycji badania KPMG pt. "Barometr cyberbezpieczeństwa", przeprowadzonego na początku 2021 roku i skoncentrowanego na analizie wpływu pandemii korononawirusa na zarządzanie cyberbezpieczeństwem, większość polskich firm jest zdania, że pandemia spowodowała zwiększenie ryzyka cyberataków. Z jednej strony związane z nią niepokoje społeczne zostały bezwzględnie wykorzystane przez cyberprzestępców – motyw pandemii był w ostatnim roku najczęściej wykorzystywany w celu podniesienia skuteczności ataków socjotechnicznych. Natomiast jeszcze ważniejsze z perspektywy cyberbezpieczeństwa było wymuszenie na przedsiębiorstwach wdrożenia pracy zdalnej. Jeśli pracownicy nie zostali odpowiednio przygotowani do tak istotnej zmiany sposobu dostępu do systemów informatycznych, naraziło to organizacje na szereg nowych zagrożeń, których wiele z firm boleśnie doświadczyła. Wybuch pandemii to wreszcie test operacyjny dla procesów zarządzania ciągłością działania. Mniej więcej co druga polska firma uświadomiła sobie, że nie posiada skutecznych procedur zarządzania kryzysowego. Na koniec warto też pamiętać o długofalowym, pośrednim wpływie pandemii na cyberbezpieczeństwo. Przyspieszając cyfryzację, a takiego zdania jest 55 proc. polskich przedsiębiorstw, pandemia spowodowała, że jeszcze bardziej uzależnieni jesteśmy od otaczającej nas technologii. A przez to również narażeni na związane z jej zastosowaniem zagrożenia. Skąd tak dynamiczny wzrost liczby cyberprzestępstw? Jesteśmy coraz mniej ostrożni czy przestępcy są coraz sprawniejsi? Wzrost skali i złożoności cyberataków jest przede wszystkim związany z faktem, że jest to dla przestępców niezwykle intratny i niestety całkiem bezpieczny proceder. Według danych Interpolu wpływy z tytułu cyberataków dawno prześcignęły przychody z handlu narkotykami. Wskaźnik zwrotu z inwestycji (ROI) dla bardzo ostatnio popularnych ataków typu ransomware (polegających na paraliżu firm poprzez szyfrowanie danych, a następnie żądanie okupu) przekracza 1000 proc! Jeśli tego rodzaju atak zostanie starannie zaplanowany, dbając o to, by ruch sieciowy przeszedł przez serwery zlokalizowane w krajach, których organy ścigania nie współpracują, można praktycznie być pewnym, że nie zostanie się namierzonym i zatrzymanym. Obrazowo tzw. cyberataki "na prezesa", polegające na wyłudzeniach z firm wielomilionowych przelewów poprzez podszywanie się pod najwyższe kierownictwo są pod względem ryzyka dokładnym odwróceniem głośnych wyłudzeń "na wnuczka". Ogromne pieniądze kradzione są w niezwykle trudny do wyśledzenia sposób. Cyberprzestępcy stają się więc coraz lepiej zorganizowani, zaawansowani technicznie, a przez to coraz bardziej skuteczni. Globalne roczne straty z tytułu cyberprzestępczości zaczynają być mierzone w punktach procentowych światowego PKB. Ile w tym wszystkim jest naszej winy, a ile to wynik słabości programów i aplikacji, z których korzystamy? Oczywiście wciąż bardzo często przyczyną udanego cyberataku są rażące błędy ofiary, wynikające z braku podstawowej higieny w zakresie bezpiecznego korzystania z usług cyfrowych. Dlatego zadbanie o właściwą edukację społeczną w tym obszarze staje się dziś kluczowym zagadnieniem. Ale trzeba też być świadomym, że człowiek jest niestety z natury podatny na manipulację i praktycznie każdy z nas, choćby nie wiem, jak był wyedukowany w zakresie cyberzagrożeń oraz wyposażony w najnowocześniejsze zabezpieczenia, jest i będzie podatny na odpowiednio przygotowany cyberatak. Problem skali i złożoności cyberataków jest dodatkowo pogłębiany przez fakt coraz bardziej powszechnego uzależniania przedsiębiorstw i osób prywatnych od technologii. Systemy informatyczne są dziś niezwykle złożone – zbudowane z setek tysięcy, a często nawet milionów linii kodu. Programiści bardzo często nie mają podstawowej wiedzy na temat bezpieczeństwa. Systemy tworzone są pod presją czasu, a w wielu przypadkach bez zdefiniowania jakichkolwiek wymagań związanych z bezpieczeństwem. Nie dziwi więc, że otaczająca nas technologia jest wprost naszpikowana tzw. podatnościami, czyli błędami programistycznymi, które wykryte przez hakerów mogą prowadzić do przejęcia nad nią kontroli. Realizowane przez KPMG testy penetracyjne potwierdzają, że większość nowych aplikacji posiada bardzo istotne podatności. Bezpieczeństwo danych jest kluczowe dla gospodarki cyfrowej, a dziś e-usługi wciąż kojarzą się z pewnym ryzykiem. Czy chmura publiczna zwiększa, czy zmniejsza poziom cyberbezpieczeństwa? Jednym z bardziej zaskakujących wniosków z Barometru Cyberbezpieczeństwa KPMG jest poczucie polskich firm, że przetwarzanie danych we własnej serwerowni jest bezpieczniejsze, niż wykorzystanie do tego celu profesjonalnej chmury obliczeniowej. Jedynie 11 proc. respondentów postrzega chmurę jako możliwość zwiększenia bezpieczeństwa. Rzeczywistość jest natomiast taka, że poziom bezpieczeństwa zapewniany w centrach przetwarzania danych profesjonalnych dostawców chmury publicznej jest całkowicie poza zasięgiem przeciętnego polskiego przedsiębiorstwa. Dobrze ilustruje to przykład poczty elektronicznej. W trakcie testów penetracyjnych niewiele wysiłku potrzeba, aby przygotować złośliwe oprogramowanie i skutecznie dostarczyć je do użytkowników organizacji utrzymującej pocztę elektroniczną we własnym zakresie, omijając wszelkie zabezpieczenia. Poprzeczka jest natomiast znacząco podniesiona, jeśli firma korzysta z poczty elektronicznej dostarczonej przez profesjonalnego dostawcę usług chmurowych. Zaimplementowane są wówczas wiodące zabezpieczenia, zasilane i aktualizowane na bieżąco wiedzą dotyczącą obecnych cyberzagrożeń. Przygotowanie ataku, który nie zostanie zablokowany, nie jest już trywialne. Pomijając inne ważne aspekty, jak bezpieczeństwo fizyczne i środowiskowe, monitorowanie zagrożeń, dostęp do ogromnej bazy wiedzy na temat bieżących cyberzagrożeń, cykliczne niezależne audyty bezpieczeństwa, przykład ten dowodzi, że chmura jest bezpieczniejsza niż przetwarzanie danych we własnym zakresie. Czytaj także w BUSINESS INSIDER Dlaczego wiedza i świadomość w zakresie cyberzagrożeń nie nadąża za tempem zmian w technologii? Podoba mi się postawiona w pytaniu teza, z którą się w pełni zgadzam. Firmy wdrażają nowe technologie bez właściwej świadomości związanych z tym zagrożeń. Przyczyna wydaje się prosta – bezpieczeństwo nie jest obecnie kluczowym priorytetem dla biznesu. W znakomitej większości firm szefowie jednostek biznesowych nie czują na sobie w ogóle odpowiedzialności za zarządzanie ryzykiem. Wciąż uważają, że jest to domena dedykowanych specjalistów. Tymczasem, aby skutecznie zarządzać cyberbezpieczeństwem konieczna jest obecnie reorganizacja, czy wręcz zmiana kulturowa, prowadząca do stanu, w którym specjaliści stanowili będą jedynie wsparcie dla biznesu, podejmującego wszelkie decyzje na bazie analizy ryzyka. A z jaką sytuacją mamy do czynienia obecnie mówiąc o nowych technologii? Jeśli popatrzymy na przyczyny pojawiających się ostatnio na coraz większą skalę wycieków danych, zauważyć można, że wiele z nich ma źródło z chmury. Po zbadaniu szczegółów każdego z tych incydentów okazuje się, że praktycznie we wszystkich przypadkach wina leżała nie w bezpieczeństwie technologii chmurowej, ale w błędzie użytkownika. W wyniku nieprawidłowo skonfigurowanego serwera w chmurze w łatwy sposób dochodzi do publicznego udostępnienia wrażliwych danych. Internet jest stale przeszukiwany przez wyszukiwarki pod kątem tego typu niedociągnięć konfiguracyjnych i od błędu do wycieku upływa zwykle najwyżej kilka godzin. Czy tylko w Polsce borykamy się z problem rosnącej cyberprzestępczości? Jak radzą sobie z tym problemem firmy za granicą? Czy tam pracownicy są bardziej świadomi? Ostrożniejsi? Oczywiście cyberprzestępczość to globalny problem, który dotyka również Polskę. Barometr Cyberbezpieczeństwa KPMG pokazuje, że dla polskich przedsiębiorstw jest to zjawisko powszechne. 64 proc. polskich firm doświadczyło w 2020 roku cyberataku. Coraz więcej firm zaczyna być świadomym, że właściwym pytaniem dot. możliwości wystąpienia cyberataku nie jest "czy", ale "kiedy"? Skoro nie ma zabezpieczeń, które w pełni ochronią organizację przed cyberatakiem coraz częściej wdrażane są procesy monitorowania bezpieczeństwa oraz reakcji na cyberataki. Jest to niezwykle istotne, ponieważ analiza rzeczywistych cyberataków pokazuje, że czas pomiędzy wykryciem hakera a jego pojawieniem się w sieci firmy to przeszło pół roku. Przez tak długi czas cyberprzestępca potrafi wyrządzić ogromne szkody. Ważne jest więc, by skrócić go do minimum. Porównując natomiast polskie firmy z zagranicznymi można zauważyć, że w mniejszym stopniu borykamy się z problemem przestarzałych systemów i technologii, które od strony technicznej niezwykle trudno jest zabezpieczyć. Natomiast od strony organizacyjnej polskie firmy wypadają dużo mniej dojrzale na tle przedsiębiorstw z bardziej rozwiniętych gospodarek. Natomiast różnice te z biegiem czasu się raczej wyrównują, niż pogłębiają. Jak powinniśmy dbać o swoje bezpieczeństwo w sieci? I jak dbać o bezpieczeństwo firmy? Kluczowego znaczenia nabiera potrzeba właściwej edukacji społeczeństwa w zakresie cyberbezpieczeństwa, która powinna być wdrażana na jak najwcześniejszych etapach. Tak jak uczy się małe dzieci bezpiecznie przechodzić przez jezdnię, powinno się jak najwcześniej wpajać im podstawowe zasady cyberbezpieczeństwa. Rozwój technologii jest tak dynamiczny, że pozostawienie tych kwestii wyłącznie rodzicom będzie nieskuteczne, bo wymagają oni również ciągłej edukacji w tym zakresie. Zachowując ostrożność, opartą na świadomości możliwych cyberzagrożeń oraz świadomie korzystając z dostępnych dziś zabezpieczeń, można relatywnie bezpiecznie korzystać z udogodnień cyfryzacji. Szczególnie ważne jest też zadbanie o świadomość cyberzagrożeń w przedsiębiorstwach, bowiem w obecnych uwarunkowaniach za zarządzanie bezpieczeństwem powinni być odpowiedzialni kierownicy jednostek biznesowych najlepiej rozumiejący wartość narażonych na cyberataki zasobów firmy. Konieczna dziś jest bardzo dobra komunikacja w zakresie cyberbezpieczeństwa wewnątrz firm, jak również między organizacjami w ramach poszczególnych państw, jak i w skali międzynarodowej. Cyfryzacja przedsiębiorstw i rosnąca skala i złożoności cyberzagrożeń wymaga ciągłego dokształcania pracowników. Czy inwestujemy wystarczająco dużo w dokształcanie pracowników? Rzeczywiście pracownik staje się dziś fundamentem systemów bezpieczeństwa w przedsiębiorstwach. Najczęściej jest niestety najsłabszym ogniwem i poprzez nieuwagę lub niewiedzę bywa główną przyczyną skutecznego cyberataku. Jeśli procesy związane z zapewnieniem bezpieczeństwa są realizowane wewnątrz firm, to trzeba przede wszystkim odpowiednio zadbać o właściwe kompetencje pracowników. Jest to dziś ogromne wyzwanie, bo jak pokazują wyniki Barometru Cyberbezpieczeństwa KPMG największą barierą w budowaniu skutecznych systemów bezpieczeństwa stanowi trudność w zatrudnieniu i utrzymaniu ekspertów w tej dziedzinie. Bardzo wiele firm nie dostrzega też wagi czynnika ludzkiego w zarządzaniu cyberbezpieczeństwem i niewłaściwie podchodzi do inwestycji w tym zakresie. Wydaje duże sumy na narzędzia i systemy bezpieczeństwa zapominając, że trzeba zapewnić również kompetentnych pracowników oraz zbudować odpowiednie procesy, by właściwie z nich korzystać. Zdecydowanie lepszym podejściem jest inwestycja w ludzi, a następnie wspieranie ich tam, gdzie jest to potrzebne narzędziami. Nigdy na odwrót. Jak robić to skutecznie? Podnoszenie kompetencji pracowników w zakresie cyberbezpieczeństwa jest bardzo ważne. Aby było skuteczne, nie może być realizowane jako pojedyncze szkolenie, które szybko zostaje zapomniane. Musi to być dobrze przemyślany program podnoszenia bezpieczeństwa, dostarczający w atrakcyjny i łatwy do przyswojenia sposób najistotniejsze informacje dotyczące dzisiejszych cyberzagrożeń. Podsumowując naszą rozmowę, czy mógłbyś wskazać trzy najważniejsze lekcje, o których powinniśmy pamiętać, żeby nie ułatwiać życia cyberprzestępcom? Po pierwsze – nie da się w 100 proc. zabezpieczyć przed cyberatakiem. Najlepiej przyjąć, że cyberatak już nastąpił. Taki punkt widzenia, choć może brzmieć nieco paranoicznie, zapewni, że będziemy dużo skuteczniejsi we wczesnym wykryciu śladów działania potencjalnych cyberprzestępców. Wdrażanie zabezpieczeń prewencyjnych to podstawa, ale już nie wystarczy. Należy na bieżąco monitorować bezpieczeństwo oraz być przygotowanym na właściwą reakcję, by odeprzeć cyberatak, który stał się już zjawiskiem powszechnym. Druga sprawa to mamy i myślę, że zawsze będziemy mieli za mało zasobów (ludzi i pieniędzy) na walkę z cyberprzestępczością. Z tego powodu staje się niezwykle istotne, by kierować ograniczone zasoby tam, gdzie są najbardziej potrzebne. Dlatego znajomość aktywów firmy oraz ich wartości ma fundamentalne znaczenie dla skuteczności systemu zarządzania cyberbezpieczeństwem. Wszystkie decyzje biznesowe powinny być oparte na analizie ryzyka. A dobra analiza ryzyka nie będzie możliwa bez dobrego dialogu biznesu (rozumiejącego wartość aktywów i krytyczność procesów) ze specjalistami (rozumiejącymi specyfikę cyberzagrożeń). Na koniec to, co przewijało się przez cały nasz wywiad. To człowiek powinien stać w środku każdego systemu zabezpieczeń. Im lepiej będzie rozumiał swój zakres odpowiedzialności w zakresie bezpieczeństwa oraz będzie wyposażony w odpowiednią wiedzę w tym obszarze, tym organizacja będzie bardziej odporna na cyberataki. WARTO ZOBACZYĆ: fot. O atakach cyberprzestępców słyszy się niemal codziennie. W czasie pandemii wzrosła ich aktywność, a ludzie, chociażby poprzez pracę zdalną są na nie narażeni jeszcze bardziej. Najważniejsza w tym wszystkim jest świadomość niebezpieczeństw i zachowanie niektórych ostrożności. Jak zatem chronić się przed cyber atakiem? Podajemy kilka wskazówek, które warto wprowadzić w życie. 1. Dokładne weryfikowanie informacji i kontaktów. Sprawdzanie informacji, które otrzymuje, czy też potwierdzenie tożsamości osoby, z którą nawiązujemy kontakt w sieci pozwoli ograniczyć hakerom zdobycie dostępu do zawartości naszych urządzeń. Chodzi tu zarówno o smartfony, jak i komputery stacjonarne, notebooki czy tablety. Co za tym idzie? Wówczas cyberprzestępcy nie dostaną się za ich pośrednictwem do naszych kont bankowych, portali społecznościowych, skrzynek elektronicznych i dokumentów, czy też prywatnych zdjęć. 2. Zachowanie ostrożności jeśli chodzi o maile, sms-y i telefony. Pamiętajmy, że żaden bank, kantor internetowy ani inna placówka nie poprosi nas o podanie chociażby naszego hasła do konta. Weryfikacja dokonywana jest w oparciu o dane jakie podaliśmy przy zakładaniu rachunku bankowego czy poprzez otrzymany na podany przy tworzeniu portfela walutowego w kantorze online numeru telefonu. Bardzo popularną metodą jest oszustwo na blika. Przestępcy podszywają się pod naszego znajomego i piszą do nas na komunikatorach społecznościowych w sprawie niewielkiej pożyczki. Nic nie podejrzewając podajemy im kod w wiadomości oraz potwierdzenie płatności. W ten sposób dajemy cyberprzestępcy dostęp do naszego konta bankowego. Bardzo często smsem lub e-mailem przychodzą także linki. Najczęściej dotyczą wyrównania zaległości za dokonaną wcześniej zapłatę, np. rachunku za prąd, dopłaty do paczki kurierskiej, itd. Tu kradzież pieniędzy odbywa się poprzez fałszywą bramkę płatności, która udaje prawdziwy system transakcyjny operatora, a dodatkowo wyłudza kod blik, dane osobowe, dostęp do bankowości lub dane karty płatniczej. Istotną kwestią jest także nie otwieranie załączników (np. w formacie pdf, xls) od osób, których nie znamy ani tych, których się nie spodziewamy. Mogą zawierać złośliwe oprogramowanie, które posłuży do kradzieży pieniędzy z konta bankowego lub do przeprowadzenia ataków typu DDoS. Pamiętajmy, że żadna instytucja nie zapyta nas o hasło czy też nie poprosi o zainstalowanie specjalnego oprogramowania, które np. ma nas chronić czy pomóc w usłudze. Cyberprzestępcy często działają pod płaszczykiem technicznej pomocy, którą tłumaczą w ten sposób, że ma ona na celu przynieść nam jakiś zysk. Większość portali, gdzie logujemy się regularnie udostępnia możliwość weryfikacji dwuetapowej, co oznacza, że aby się zalogować na urządzeniu, którego nie oznaczyliśmy jako zaufane, trzeba potwierdzić to za pomocą np. kodu, który zostanie wysłany na nasz telefon. Czytaj więcej na

jak zabezpieczyć się przed cyberatakiem