11K views, 0 likes, 0 loves, 0 comments, 0 shares, Facebook Watch Videos from FC Barca News: JORDI ALBA, SERGIO BUSQUETS – BYLIŚMY O KROK OD TYCH 16. listopad 2003, den kdy nastoupil Messi za první tým. 16. listopad 2003 je dnem, který se zapsal do historie FC Barcelona, protože právě tehdy nastoupil nejlepší hráč klubové historie za první tým při slavnostním otevření nového stadionu Estádio do Dragao klubu FC Porto. Malátná Barca se zmátořila až v nastavení. Barcelona předvedla ve 12. kole LaLigy nevýrazný výkon, přesto nakonec zvítězila na hřišti Realu Sociedad 1:0. Pro Katalánce se přitom utkání mohlo vyvíjet mnohem hůře, kdyby baskický celek po svém dominantním nástupu proměnil jednu z mnoha vyložených příležitostí. Futbol Club Barcelona Femení, commonly referred to as Barça Femení, [1] [2] is a Spanish professional women's football team based in Barcelona, Catalonia. It is the women's football section of FC Barcelona and it competes in the Primera División, the top tier of Spanish women's football . Formed in 1970 by 18-year-old Immaculada "Imma Barcelona to słońce i wysoka temperatura. Zima nie pasuje do mojego wyobrażenia tego miasta. A tym bardziej biorąc pod uwagę wszystkie jej negatywy w tym miejscu. Przetrwać zimę w Barcelonie to pewnie nie lada wyzwanie, w ogóle dla zmarzlaków. Z resztą pewnie w całej Hiszpanii biała pora roku wygląda podobnie. Jak zima, to ta nasza Experience the thrill of walking out onto the Camp Nou pitch. Explore the Leo Messi area, marvel at the European Cups and interact with Barça. Purchase tickets on the official website! . Robert Lewandowski w nocy czasu polskiego pojawił się w Miami, gdzie dołączył do pozostałych zawodników FC Barcelony. Piłkarz podpisał trzyletni kontrakt z możliwością przedłużenia o rok. Co mu zagwarantowano?Robert Lewandowski może oficjalnie przedstawiać się już jako zawodnik FC Barcelony. Jeszcze 12 lipca polski piłkarz pojawił się na ostatnim treningu w Bayernie Monachium, gdzie dopełnił wszelkich formalności związanych z transferem i pożegnał się z kolegami z klubu. Kibice od kilku tygodni żyli jedynie tym, czy uda mu się spełnić marzenia i dołączyć do hiszpańskiej drużyny. W dotychczasowym klubie, w którym spędził osiem lat obowiązywał go bowiem jeszcze rok kontraktu. Negocjacje miały trwać już od zostało dopięte na ostatni guzik, a wczoraj Lewy dołączył do reszty drużyny, która jest obecnie na tournée po Stanach Zjednoczonych. Do Miami Polak zawitał jak gwiazda największego formatu. Gdy wysiadł z limuzyny czekały na niego tłumy kibiców, które skandowały jego nazwisko i witały go w kontraktu Roberta Lewandowskiego. Czy zachowa swój numer?Robert pokazał się już fanom w nowych klubowych barwach, a Barca oficjalnie przedstawiła go kibicom w social Lewandowskich powoli przygotowuje się też do przeprowadzki. W poszukiwania idealnej willi włączyła się siostra Roberta. Milenia znalazła dla nich piękne miejsce oddalone o 35 kilometrów od stadionu Camp Nou. O wyborze nowego lokum ma przeważać idealna szkoła dla podano Barcelona miała zapłacić za transfer Roberta z Bayernu aż 50 milionów euro. Dopiero na taką ofertę przystały władze niemieckiego Monachium porozumiał się z Barceloną ws. transferu Roberta Lewandowskiego. Barcelona w końcu zaoferowała cenę, która sprawiła, że sprzedaż Lewandowskiego jest dla nas rozsądna – przekazał Olivier umowie, która jest podpisana na trzy lata z możliwością przedłużenia o rok, udało mu się wywalczyć jeszcze bardzo istotny dla siebie zapis. Jak podaje piłkarz nadal ma grać z numerem 9 na koszulce. Do tej pory w FC Barcelonie występował z nim holenderski napastnik Memphis Depay. W kontrakcie Robertowi zagwarantowano, że na boisko będzie wychodził z dziewiątką, a zmiana nie jest możliwa ze względów marketingowych i marki ta zapewne nie ucieszy Niemców. Byli oni bowiem pewni, że Robert straci swój znak rozpoznawczy i będzie musiał oprzeć cały marketing, który budował przez lata na innym numerze. Łączyłoby się to nie tylko ze zmianą marki własnej, ale także konta na Instagramie, które obserwują miliony fanów z całego świata. Nie tylko wycofali oni z rynku koszulki z jego nazwiskiem i nr 9, ale stworzyli nawet całą serię memów z tej okazji, w których kpili z Lewandowskiego. Jak widać ten się śmieje, kto się śmieje MiśkiewiczZ wykształcenia dziennikarka. Z zamiłowania ogrodnik, który każdą wolną chwilę poświęca swoim roślinom. Wielka miłośniczka przyrody, właścicielka kilku psów. Wegetarianka z wyboru. Drugie miejsce w Primera Division i wygrana grupa w Lidze Mistrzów, te wyniki sugerują, że nie jest tak źle z Barceloną prowadzoną przez Luisa Enrique. Jedno jest jednak pewne, nie wszystko funkcjonuje tak, jak należy. Jak popatrzymy na tabelę La Liga po szesnastu kolejkach, to widzimy, że Barcelona ma tylko jeden punkt straty do tak kapitalnie grającego Realu Madryt. Nie można jednak zapomnieć, że piłkarze z Madrytu mają jedno zaległe spotkanie z Sevillą, więc ta strata w ogólnym rozrachunku może wynosić cztery punkty. Barcelona w tym sezonie w pewnych aspektach zasługuje na pochwałę, ale w pewnych także trzeba ją zganić. Na plus w samej grze na pewno trzeba zaliczyć pressing. Jest to element gry, który dla Luisa Enrique jest bardzo ważny, widać że w Barcelonie bardzo dużo uwagi poświęcają temu aspektowi na treningach, ponieważ w tym sezonie pressing jest zdecydowanie atutem klubu z Katalonii. To od Pepa Guardioli w Barcelonie zaczęto przykładać tak wielkie znaczenie do tego elementu gry. Jednak w ostatnim sezonie nie wyglądało to najlepiej i pewnie było spowodowane tym, że przyszedł trener z zewnątrz, dla którego ten element miał mniejsze znaczenie. Teraz znowu zaczyna to wyglądać bardzo dobrze i wiele klubów ma problemy z pressingiem, jaki stosują piłkarze Barcelony. Zdecydowanie na plus także należy zapisać formę Leo Messiego. Argentyńczyk w tym sezonie w 22 meczach strzelił 23 bramki i miał dziewięć asyst. W wielu spotkaniach tak naprawdę w pojedynkę sprawiał, że przeciwnikom odechciewało się grać. W ostatnim czasie jego forma dalej jest bardzo wysoka. Messi w takiej dyspozycji jest w stanie poprowadzić Barcelonę do sukcesów. W tym sezonie główną postacią Barcelony stał się Neymar. Jest to zupełnie inny piłkarz niż ten z poprzednich rozgrywek. Brazylijczyk nie boi się brać gry zespołu na swoje barki, świetnie drybluje i strzela bardzo dużo bramek. W tym sezonie we wszystkich rozgrywkach Neymar wystąpił w osiemnastu meczach i strzelił w nich czternaście bramek, co jest wspaniałym osiągnięciem, jeśli porównamy to z poprzednim sezonem. Świetnie układa się jego współpraca z Leo Messim. Rozumieją się na boisku bez słów, a to sprawia, że obrońcy mają ogromne kłopoty, by ich powstrzymać. Wiele mówiło się o bardzo słabej defensywie Barcelony, o tym, że jest to ich najsłabsza formacja. W tym sezonie też bywały z tym kłopoty. Jednak gdy spojrzymy na to, ile Barcelona straciła bramek w tym sezonie La Liga, to dojdziemy do wniosku, że wcale nie jest z tym tak źle. W szesnastu meczach „Duma Katalonii” straciła tylko siedem bramek, dla porównania Realowi Madryt strzelono dwa razy więcej bramek. Na pewno jest w tym spora zasługa Claudio Bravo, który zapracował na ogromne słowa uznania za swoją grę w tym sezonie. Jednak nie wszystko w tej Barcelonie Luisa Enrique wygląda dobrze. Na wielki minus należy zapisać El Clasico z Realem Madryt. „Królewscy” w tym spotkaniu zdominowali Barcelonę, wyglądali na zespół dużo bardziej dojrzały i wykorzystywali każdy błąd, jaki popełnili podopieczni Luisa Enrique. Jednak kto wie, jakby potoczyło się to spotkanie, gdyby Leo Messi wykorzystał fantastyczną sytuację i wyprowadził Barcelonę na dwubramkowe prowadzenie. Teraz już się tego nie dowiemy, jednak pewne jest to, że Real zasłużenie wygrał ten mecz. Na minus Barcelonie trzeba zapisać jej wahania formy. Potrafią oni wygrać czterema bramkami z dobrze grającą Sevillą, żeby następnie nie potrafić strzelić gola piłkarzom Getafe, a jeszcze wcześniej przegrać na własnym boisku z Celtą Vigo. Jeżeli piłkarze Barcelony myślą o mistrzostwie, to muszą tę swoją formę ustabilizować. Strzały z dystansu to pięta achillesowa zawodników Barcelony. Miało się to zmienić po przyjściu do zespołu Luisa Enrique, ale szczerze mówiąc, większej poprawy w tym elemencie nie widać. Piłkarze z Katalonii dalej za wszelką cenę próbują wejść z piłką do bramki. Gdy im nie idzie i gdy przeciwnik broni praktycznie w polu karnym, to i tak bardzo rzadko decydują się na strzały z dystansu. Muszą ten element poprawić, ponieważ czasami trzeba czymś zaskoczyć swojego przeciwnika. Trzeba także wspomnieć o transferach Barcelony, które praktycznie były zupełnie nieudane. O Vermaelenie i Douglasie to lepiej nie mówić, ponieważ są to kompletne nieporozumienia. Rakitić i Mathieu jak do tej pory także nic wielkiego nie pokazali. Luis Suarez dopiero zaczyna łapać ten właściwy rytm, ale akurat o niego można być spokojnym. Na plus należy natomiast zapisać transfery bramkarzy. Jednak w ostatecznym rozrachunku wychodzi to zdecydowanie na minus. Jeżeli miałbym wystawić ocenę w skali szkolnej dla piłkarzy Barcelony w tym sezonie, to byłoby to 3+. Nie jest najgorzej, ale na pewno może być lepiej. Wiele aspektów jeszcze wymaga poprawy, ale już powoli widać różnicę między Barceloną z tego sezonu a tą z poprzednich rozgrywek. Największym problemem „Dumy Katalonii” jest to, że jej główny konkurent do mistrzostwa jest w dużo lepszej formie niż w zeszłym sezonie. W Barcelonie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że o mistrzostwo będzie dużo trudniej niż w poprzednich rozgrywkach. Latest rumours Age: 32 Years Position: Right-Back Market value: € Age: 27 Years Position: Attacking Midfield Market value: € Age: 31 Years Position: Left-Back Market value: € Age: 25 Years Position: Central Midfield Market value: € Age: 25 Years Position: Central Midfield Market value: € Age: 18 Years Position: Central Midfield Market value: € Age: 25 Years Position: Left-Back Market value: € Age: 33 Years Position: Goalkeeper Market value: € Age: 28 Years Position: Centre-Back Market value: € Age: 25 Years Position: Central Midfield Market value: € Age: 18 Years Position: Central Midfield Market value: € Age: 25 Years Position: Central Midfield Market value: € Staff Manager Age: 42 Years Appointed: Nov 6, 2021 Contract expires: Jun 30, 2024 Arrivals/Departures Fee Income 8 € Expenditure 11 € Overall balance € All transfers Stats & facts Official club name: FC Barcelona Address:Avinguda Arístides Maillol 08028 Barcelona Spain Tel: +34 902 189900 Fax: +34 934 112219 Website: Founded: Nov 29, 1899 Members: Founded by Hans Gamper in 1899. Its stadium (Camp Nou) was built in 1957. The uniform has blue and red stripes. FCB have won 20 Spanish Leagues, 3 UCL and 1 FIFA Club World Cup. Popularly known as "Barça". Its fans (culers) are spread worldwide. Some of the best players of all times have played for Barça: Zamora, Samitier, Ramallets, Suárez, César, Kubala, Migueli, Schuster, Maradona, Cruyff, Rexach, Guardiola, Ronaldo, Romário, Stoichkov, Laudrup, Rivaldo, Ronaldinho, Messi, Xavi, Iniesta, Puyol and many more. Love for Catalunya, Barcelona's country, love for football well played and nice to be watched, fair play, good care of teaching yongsters not only to play football, but also in their education and human side, are the main features by what this club is admired all over the world and his fans are spread worldwide. Go to club portrait – Nie wiem, dlaczego polskie drużyny przełożyły te mecze. W jakich krajach przekłada się mecze na początku sezonu, po rozegraniu czterech spotkań? Ja kocham piłkę i dla zawodników nie ma nic lepszego niż gra co trzy dni. To nie jest problem. Musimy zmienić swoją mentalność, bo u nas często się powtarza, że jeśli przegrywasz mecz, to jest to przez złe przygotowanie fizyczne. A to nieprawda. To jest piłka nożna. Real Madryt, Manchester City, FC Barcelona jakoś grają co trzy dni i nie przekładają meczów. Taka została podjęta decyzja, musimy ją uszanować, ale dla mnie nie jest to dobre wyjście – powiedział wczoraj Flavio Paixao w rozmowie z „WP Sportowe Fakty”. To jeden z wielu głosów w trwającej obecnie dyskusji pod tytułem „czy przekładanie meczów ma RiGCz?”. Słowa Flavio są efektowne i mają dużą wagę, bo przecież stoją one w opozycji do własnego klubu (który wystąpił o przesunięcie meczu) i stojącego nad nim trenera (od którego siłą rzeczy ten pomysł musiał wyjść). Ich moc podbija dodatkowo fakt, że wypowiada je piłkarz wiekowy, który nie bazuje na wyjątkowej motoryce. Skoro 37-letni Flavio nie widzi problemu w grze co trzy dni, to jak to świadczy o jego młodszych kolegach? Źle. A może nawet bardzo źle. Mam problem z tymi słowami Flavio, bo z jednej strony się z nimi zgadzam, a z drugiej – kompletnie nie. Niech będą one punktem wyjścia do felietonu o tym, czy powinniśmy obrażać się na to, że polskie kluby decydują się na takie rozwiązanie. Jest w nich na pewno doza populizmu, porównywanie polskich klubów do Realu, City czy Barcelony to jak – idąc klasykiem – porównywanie spłuczki toaletowej do wodospadu Niagara. Myślmy o tym, jak dogonić Czechów, jaką lekcję możemy wynieść od Karabachu, a świat Realu czy Barcelony potraktujmy jak świat kosmitów, do którego już nigdy się nie zbliżymy. Zwłaszcza, że te kluby wydały latem łącznie 291 milionów na transfery, a Lechia ściągnęła jedynie Bartosza Brzęka i Krystiana Okoniewskiego z rezerw, czyli nikogo, bo obaj byli pod ręką. Jest w tych słowach też spory sens, bo strach przed grą co trzy dni faktycznie świadczy o wybrakowanej mentalności polskich zespołów. Ale to oczywistość. Jeśli kraj o tak dużym potencjale jak Polska znajduje się na 28. miejscu rankingu UEFA, siłą rzeczy musi mieć wybrakowaną mentalność. Osobiście nie obrażam się na polskie kluby, które przełożyły swoje mecze ligowe, by skupić się na pucharach, tak samo jak nie zamierzam chwalić Pogoni Szczecin za to, że zdecydowała się zagrać swoje spotkanie. Każdy ma otwartą furtkę i wolny wybór. W Szczecinie stwierdzili, że wyjazd do Wrocławia w niczym im nie przeszkodzi – i w porządku. W Gdańsku, Częstochowie i Poznaniu uznali, że lepiej mieć więcej czasu na przygotowanie się – i też OK. Inną sprawą jest fakt, że Raków i Lech pewnie zagrałyby w weekend, gdyby wiedziały, jak potoczy się poprzedni czwartek. Lecz przecież nie mogły tego wiedzieć, a decyzję trzeba było podjąć wcześniej. Wychodzę z założenia, że powinniśmy się uczyć piłki nożnej krok po kroku i najpierw opanować sztukę regularnych awansów do europejskich pucharów, a dopiero potem nauczyć się, jak pogodzić grę w Europie z rozgrywkami ligowymi. Jeśli przełożenie meczu ma zwiększyć nasze szanse o dwa procent – róbmy to. Jeśli polskie kluby są przerażone wizją gry co trzy dni – pogódźmy się z tym. Nie wymagajmy od kucharza na praktykach perfekcyjnego wysmażenia steka, jeśli zdarza mu się przesolić ziemniaki. Niech się nauczy najpierw jak ich nie przesalać, a później zajmie się trudniejszymi rzeczami. Nie jest prawdą, że w innych krajach nie przekłada się meczów ligowych kolidujących z grą w pucharach. Mecze Eredivisie przekładał nawet Ajax Amsterdam. Nie świadczy to o złej mentalności Holendrów, a o tym, że zwiększyli oni swoje szanse np. przed dwumeczem w 1/8 z Realem Madryt, który wyeliminowali, a później dotarli do półfinału. Różnica pomiędzy przełożeniem meczu na etapie 1/8 Ligi Mistrzów, a przed 2. rundą Ligi Konferencji jest dokładnie taka, jak pomiędzy statusem Ajaksu i Lechii w europejskiej piłce. Dla Ajaksu wyzwaniem jest wiosenny mecz z Realem. Dla Lechii letnie starcie z Rapidem Wiedeń. Gdy rok temu Dinamo mierzyło się z Legią w eliminacjach do Ligi Mistrzów, także przełożyło swoje spotkanie ligowe. Czesław Michniewicz musiał wtedy uciekać się do wypowiedzi, która była lekkim szantażem: – Chcieliśmy przełożenia meczu z Zagłębiem Lubin, ale dostaliśmy od Ekstraklasy odpowiedz odmowną. Apeluję, by dla dobra polskiej piłki jednak ten mecz przełożyć. Jeśli tak się nie stanie, na pewno żaden z graczy, którzy dziś zagrali z Zagłębiem nie przełożono mecz – po medialnej walce i zakulisowych naciskach. Dinamo Zagrzeb jest drużyną o tak dużej klasie, że nie musiało przecież drżeć przed Legią. A mimo to wolało zwiększyć swoje szanse. To nie jest więc tak, że poważniejsze piłkarsko kraje nie stosują się do tego typu ułatwień. My robimy to po prostu częściej i na wcześniejszym etapie, bo jesteśmy słabsi. Dinamo Zagrzeb nie przekłada meczów przed drugą rundą eliminacji, bo zazwyczaj od niej zaczyna pucharowe zmagania i dzięki dobremu współczynnikowi zwykle trafia na drużyny znacznie niżej notowane (ostatnio: macedońskie KF Shkupi, islandzki Valur, rumuńskie Cluj, gruzińskie Saburtalo). My zaczynamy wcześniej i od Karabachu, który od lat stanowi dla nas poprzeczkę nie do przeskoczenia. Tak jak słabszy klub przed meczem z faworytem szuka swoich przewag w taktyce, tak my jako słabsza liga przed pucharami musimy żonglować regulaminem tak, by naszym reprezentantom było łatwiej. To trochę tak, jakby przełożyć najlepszemu uczniowi w klasie sprawdzian z historii o miesiąc, bo musi teraz przygotowywać się do ważnej olimpiady z matematyki. Poszliśmy mu na rękę, ale nie ma przecież żadnej taryfy ulgowej – przyjdzie czas, kiedy ten sprawdzian będzie musiał napisać jak każdy kolega z klasy. Nauczyciel mający nierealne oczekiwania stwierdzi, że skoro nie jest w stanie pogodzić tych dwóch rzeczy, to nie jest gotowy na zagraniczne studia, w które celuje. Mądry z kolei uzna, że dobry wynik w olimpiadzie matematycznej zwiększy jego szanse na to, by na te studia w ogóle się dostać. Nie jesteśmy w pozycji, by ganić kluby za to, że nie są w stanie pogodzić ligi i pucharów. Skupmy się na razie na tym, jak wejść do Ligi Konferencji, w której rok temu zabrakło polskiego zespołu, a jednocześnie znalazło się miejsce dla przedstawicieli Armenii, Estonii czy Gibraltaru. Jesteśmy piłkarskimi słabeuszami, którzy muszą pomagać sobie na każdy możliwy sposób. Przekładanie meczów nie przeraża mnie o tyle, że przy obecnym regulaminie nie prowadzi do wypaczenia prestiżu Ekstraklasy. Zgodnie z przepisami, Lechia, Lech i Raków będą mogły odroczyć swoje spotkanie raz jeszcze – jeśli dojdą do ostatniej fazy eliminacji, decydującej o być albo nie być w Lidze Konferencji. Lechowi nie udało się przełożyć Superpucharu, co również uważam za dobrą decyzję, bo to rozgrywki, które muszą budować swoją rangę, a odroczenie kompletnie by je zdeprecjonowało. Inną sprawą jest, czy termin tego meczu jest w ogóle fortunny, bo jeśli nie prośbą o przesunięcie, można zlekceważyć go wystawieniem rezerwowego składu (co zrobił John van den Brom). Ale to już temat na inną dyskusję. Fajnie byłoby mieć ligę, która osiąga w pucharach cokolwiek i nie kończy się to słynnym pocałunkiem śmierci. Na razie mamy ligę, która awansuje do pucharów incydentalnie, której gwiazdą jest 37-letni piłkarz i której przedstawiciel w Europie nie jest w stanie zrobić żadnego transferu. To jest nasze miejsce w szeregu. Konieczność przekładania meczów świadczy o tym, że jesteśmy słabi. Ale nie obrażajmy się na to. Po prostu korzystajmy z każdej możliwości, by wyjść z tego – Z mojej perspektywy wygląda to tak, że drużyna jest bardzo zmęczona fizycznie. Nie mamy siły na nic. Kiedy jesteś zmęczony, twoja głowa nie pracuje tak dynamicznie. Brakuje nam świeżości i musimy coś z tym zrobić. Nie wyglądało to dobrze. Nie mieliśmy siły, by ruszyć do pressingu. (…) Znam potencjał naszej drużyny, wiem jak byliśmy przygotowani parę miesięcy temu. Byliśmy dynamiczni, mieliśmy bardzo dużo siły, nie było meczu, w którym któryś z nas dostałby zadyszki. Zawsze mieliśmy siłę do ostatnich minut meczu. Teraz zawodnicy są bardzo zmęczeni. Jak myślicie, kto wypowiedział te słowa trzy miesiące temu? Czy nie ta sama osoba, która dziś mówi „Musimy zmienić swoją mentalność, bo u nas często się powtarza, że jeśli przegrywasz mecz, to jest to przez złe przygotowanie fizyczne. A to nieprawda”?Warto cenić Flavio za to, że nie boi się mocnych i niepopularnych (z perspektywy własnego klubu) opinii, ale wypadałoby też zachować jakąś konsekwencję. WIĘCEJ O PUCHARACH:Jak silny jest pucharowy „pocałunek śmierci”? Sprawdźmy, policzmyPorażka w rewanżu. Pogoń awansowała, ale niesmak jest olbrzymi Lechia nie zachwyciła, ale gra dalejBartkowski: Celujemy jeszcze wyżej niż rok temu. Wiadomo, co to oznaczaFot. Najnowsze EkstraklasaWijnaldum bliżej Romy, rozmowy z PSG trwają Pomocnik Georginio Wijnaldum coraz bliżej przenosin do AS Roma. Zgodnie z informacjami Fabrizio Romano, w tym tygodniu kolejny etap rozmów z szefami Paris Saint-Germain. Holender jest gotowy na przeprowadzkę do Rzymu. Dyrektor sportowy Luis Campos już jakiś czas temu poinformował Wijnalduma, że w przyszłym sezonie nie będzie dla niego miejsca w kadrze ekipy z Paryża i powinien znaleźć sobie nowego pracodawcę. Później nie było 31-latka w składzie, który wyruszył na okres przygotowawczy […] derby Śląska, rezerwy Legii podejmą Wisłę Kraków. Oto I runda Pucharu Polski Rozlosowano pary I rundy Fortuna Pucharu Polski. Najciekawiej zapowiadają się starcia Ruchu Chorzów z Górnikiem Zabrze i Legii II Warszawa z Wisłą Kraków. Spotkania tej fazy zostaną rozegrane 30 i 31 sierpnia oraz 1 września. Na tym etapie będzie rywalizowało 14 drużyn z Ekstraklasy, 18 z I ligi, osiem z II ligi, 11 z III ligi oraz pięć z IV ligi. Oto pary I rundy PP: Pogoń Siedlce – Chojniczanka Chojnice Start Jełowa […] Liga Reykjavik i Spartak Trnava – co wiemy o rywalach Lecha i Rakowa? Dwa polskie kluby pozostały w grze o udział w fazie grupowej europejskich pucharów, a konkretnie – Ligi Konferencji Europy. Lech Poznań w 3. rundzie kwalifikacji skrzyżuje rękawice z islandzkim Vikingurem Reykjavik, a Raków Częstochowa skonfrontuje się ze słowackim Spartakiem Trnava. I trzeba powiedzieć jasno, że w obu przypadkach to przedstawiciele Ekstraklasy są faworytami do awansu. Oczywiście nie ma co przesadzać z pewnością siebie, zbyt wiele eurowpierdoli pamiętamy, by się teraz przesadnie podpalać. Ale ani Vikingur, […] sięga po belgijski talent. Transfer coraz bliżej AC Milan nie bierze udziału w wyścigu zbrojeń w Serie A i podczas gdy Juventus, Inter czy Roma wykładają kasę na nowych piłkarzy, mistrzowie Włoch zadziwiająco spokojnie negocjują każdego euro. Kibice Rossonerich są coraz bardziej zniecierpliwieni, ale prawdopodobnie lada moment dostaną nagrodę. Szefowie klubu wreszcie wyłożą miliony na stół – za Charlesa De Ketelaere’a z Club Brugge. Jak informuje Luca Bianchin z La Gazzetta dello Sport, porozumienie z ekipą z Brugii nareszcie zostało osiągnięte. […] Nahuel: Villarreal jest najlepszym klubem dla młodych piłkarzy Matias Nahuel pochodzi z Argentyny, ale jego drugą ojczyzną stała się Hiszpania. W jego CV znajdziecie Villarreal, Real Betis, Barcę B, Olympiakos i kilka innych klubów. Pracował między innymi z Marcelino i Quique Setienem. Pobierał nauki od Joaquina i odbywał treningi z Leo Messim. Ostatnio podpisał kontrakt ze Śląskiem Wrocław. O swoich piłkarskich losach opowiedział nam sam zainteresowany. Zapraszamy! Jak wrażenia po ekstraklasowym debiucie? Mecz pozytywnie mnie […] Nahuel: Villarreal jest najlepszym klubem dla młodych piłkarzy Matias Nahuel pochodzi z Argentyny, ale jego drugą ojczyzną stała się Hiszpania. W jego CV znajdziecie Villarreal, Real Betis, Barcę B, Olympiakos i kilka innych klubów. Pracował między innymi z Marcelino i Quique Setienem. Pobierał nauki od Joaquina i odbywał treningi z Leo Messim. Ostatnio podpisał kontrakt ze Śląskiem Wrocław. O swoich piłkarskich losach opowiedział nam sam zainteresowany. Zapraszamy! Jak wrażenia po ekstraklasowym debiucie? Mecz pozytywnie mnie […] zemści się na Legii za 0:3? Zagłębie wreszcie strzeli gola? Niepostrzeżenie, bo dopiero zaczęliśmy, a to już trzecia kolejka Ekstraklasy (choć wiadomo, że parę meczów przełożono). Dziś – ciekawe starcia. Wręcz hit w Krakowie, gdzie Cracovia podejmie Legię i mecz Piasta z Zagłębiem, czyli drużyn, które mają swoje aspiracje. To właśnie Cracovia z tego grona najlepiej weszła w nowy sezon Ekstraklasy. Nie straciła jeszcze gola, w obu meczach strzelając dwie bramki. Tylko Wisła Płock na wstępie prezentuje się okazalej. […] grać dla mistrza kraju, wylądował w Kielcach. Ronaldo w Koronie – hit czy kit? W Kielcach uznali, że jeden Ronaldo na Ekstraklasę to za mało i do Jacka Kiełba, czyli Ronaldo spod Siedlec, dorzucili Ronaldo z Rumunii. Koniec żartu, ale to żart, który ma w sobie ziarnko prawdy. Korona dopięła bowiem transfer rumuńskiego pomocnika, Ronaldo Deaconu. W świętokrzyskim od dłuższego czasu mówiło się o potencjalnym hicie transferowym Korony. Dużym ruchu, który może dojść do skutku. Już podczas meczu sparingowego z Radomiakiem trener Leszek Ojrzyński anonsował, że kibice mogą spodziewać […] Gdańsk wygrywa puchar absurdu. Gratulujemy! Zawsze, kiedy wydaje się, że jakiś polski klub wygrał konkurs na popełnienie największego absurdu, ktoś nagle wychodzi zza winkla i mówi „Hola hola, jeszcze ja”. Tym razem rozgłosu chyba zapragnęli w Gdańsku, gdzie albo omijali w szkole lekcje matematyki, albo przysypiali przy nauce czytania ze zrozumieniem, albo – co najbardziej prawdopodobne – są mistrzami swojego zawodu, tylko że na opak. Niestety kosztem kibiców Lechii. O co chodzi? Ano o to, że kibice Lechii […] Kraków – sytuacja po spadku || Roki wyjaśnia #65 W dzisiejszym odcinku swojego vloga Mateusz Rokuszewski przyjrzał się pierwszym krokom Wisły Kraków na zapleczu Ekstraklasy. Czy zespół Jerzego Brzęczka stać na szybki powrót do elity? Jak trudne w ogóle jest zadanie, które przed nim stoi? Zapraszamy.  Gdyby nie futbol, czyściłbym podłogi Luciano Narsingh w chwili dołączenia do Miedzi Legnica został jednym z największych piłkarskich nazwisk w historii Ekstraklasy. W przeszłości gwiazda Eredivisie, kilkunastokrotny reprezentant Holandii i piłkarz Premier League. Postanowiliśmy z nim porozmawiać nie tylko o jego przygodach na boisku, ale także o życiu prywatnym. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jakim człowiekiem jest 31-letni Holender, to ta lektura jest dla was. Zapraszamy. Jak korzenie rodzinne wpływają na światopogląd Luciano Narsingha? Jakie ma podejście do Biblii? […]

jak wygląda fc barcelona