Dzisiaj cię kocham Lyrics. [Refren: Cypis & Popek] Dzisiaj Cię kocham, jutro nienawidzę. Po za Tobą skarbie, nic więcej nie widzę. Dzisiaj Cię Kocham, jutro nie chcę znać. Ale gdy straszne czasy. Napisałam pod wpływem postu iimajki. Syn chorował od trzeciego roku życia prawie cały czas – zapalenie oskrzeli, zapalenie płuc, szpital, chwilę w domu, i znów w kółko to samo. 25 lat temu nie było mowy o przebywaniu w szpitalu z dzieckiem, były wyznaczone pory odwiedzin i na tym koniec. Dziś też Cię kocham. Autor: Klarka Mrozek o 19:24:00 12 komentarzy: Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w usłudze Twitter Udostępnij w usłudze dziś też Was kocham. Musiałam wprowadzić moderowanie komentarzy, Luby się śmieje, że to cena popularności i jak bym miała jakie natarczywe fanki to on się nimi chętnie zajmie. Aż się boję myśleć, co by z nimi zrobił. Ukasz mi wyjaśnił, że wiele osób cierpi na przymus napisania czegokolwiek w Internecie i stąd się Dziś też Cię kocham. Dziękuję za wsparcie i słowa troski, nie wpuścili mnie na teren szpitala bo jestem potencjalnym nosicielem wiadomo czego, i badania nie było. Autor: Klarka Mrozek o Oj, mnie też wstyd oglądać nagrania z imprez, bo ja tam zawsze w pierwszej parze. Nie zawsze ze ślubnym bo raz chce a innym razem nie. Ale szwagry, siostrzeńce i inne chłopy rodzinne w razie co zastępstwo robią. Czasem mi wstyd bo inne w moim wieku dylu, dylu,grzecznie, a ja jak koza jakaś. W Czechosłowacji też miałam przygodę. . Jedyna okazja, jak się chce komuś przypieprzyć to trzeba złapać osę, ubić a potem strzelić w pysk wroga i pokazać osę ze słowami - mogła cię użądlić! Krzysiek właśnie zrobił podobnie, chciał strącić osę z mojej kostki i wiadomo - osa na miazgę, żądło w skórze, opuchlizna jak bania i oskarżenia, chciałeś mnie zabić na trzy dni przed urlopem żeby mieć spokój, i teraz mnie musisz nosić ałała jak to boli lód mi przynieś ałała a miałam mieć takie fajne popołudnie itd. Wieczorem jak wylecą szerszenie przypieprzę mu szpadlem! Tak. Mamy i osy, i szerszenie. Złe ciągnie do złego!Za ten tekst dostałam bana na facebook. Ktoś zgłosił podżeganie do przemocy. Jeśli nie Ty , to kto ? Jeśli nie dziś , to kiedy ? ♥ Obecnie to nawet w pokoju , mam mniejszy bałagan niż w mojej głowie .. Uciekanie od problemów to wyścig , którego nigdy nie wygrasz .. Choć życie jest krótkie bywa chwilami piękne . ♥ Osoba , która upadła i podniosła się jest o wiele silniejsza od tej , która nigdy nie upadła .. Nie musicie o mnie pamiętać , tylko nie przypominajcie sobie o mnie , gdy znajdziecie się w potrzebie .. Odległość nie znaczy nic , kiedy ktoś znaczy dla Ciebie wszystko .. Wspomnienia mają to do siebie , że chcesz czy nie i tak wracają .. Nigdy nie zapominaj trzech typów ludzi w swoim życiu , tych którzy pomogli ci w trudnych chwilach , tych którzy cię w nich zostawili oraz tych , którzy cię w nie wpakowali . Tekst piosenki: Oj, żyło się za kawalera Włosy na żel, dobra bajera Miało się fart, więc się trafiało Lecz to dziewczę mnie porwało Kawalerowie, za Wasze zdrowie A ja zaśpiewam tak: Ref.: Co dzień Venus moja słodka Miodzie, mój miliardzie w totka Co noc, ach Ty dzika kotko Żono, tak Cię kocham, złotko (2 x) Wokoło czas, szybki kolega Na cały gaz jak wariat biega Ja znam ten ból, bo też czasami Gnałem tak za dziewczynami Dziś w mojej głowie, kawalerowie Jeden już motyw gra Ref.: Co dzień Venus moja słodka Miodzie, mój miliardzie w totka Co noc, ach Ty dzika kotko Żono, tak Cię kocham, złotko (2 x) Co dzień Venus moja słodka Mój miliardzie w totka Co noc Żono, tak Cię kocham, złotko Ref.: Co dzień Venus moja słodka Miodzie, mój miliardzie w totka Co noc, ach Ty dzika kotko Żono, tak Cię kocham, złotko Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstu Słowa "kocham cię" to jedne z najpiękniejszych słów jakie człowiek może wypowiedzieć i usłyszeć . Ostatnio wyznanie miłość stało się dość powszechne . Czy to za sprawą wszechobecne panującej miłości ? Biorąc pod uwagę specyfikę czasów w których żyjemy, raczej nie . Dziś te magiczne słowa są wypowiadane bardzo często . Pytanie, czy ich autorzy są świadomi wielkości wypowiadanego wyznania . Czy wypowiadanie tych słów zbyt często obniża ich wartość ? Niestety, mam wrażenie, że żyjemy w czasach w których prawda, dobro czy piękno są wartościami iście przestarzałymi . Obecnie dla większości liczy się kariera oraz pieniądze . Mimo wszytko, wszyscy się kochamy, "lovciamy" ( tak się jeszcze mówi ? Nie jestem na bieżąco ze slangami ) i z byle powodu wysyłamy sobie serduszka na Facebooku . Rzekome wyznanie miłości stało się tak popularne, że sami nie zastanawiamy się nad jego sensem . Wiele osób non stop papla, że kogoś kocha . Bez chwili zastanowienie mówimy "kocham cię" do swojej koleżanki, bo pomogła nam w błahej sprawie, chociaż dzień wcześniej "obrabialiśmy tyłek" owej "ukochanej koleżance" i nie jest ona dla nas nikim wyjątkowym . Ludzie nie krępują się kiedy wrzucają do sieci zdjęcie z ukochanym opatrzone komentarzem "kocham cię". Zupełnie jakby nie mogli zachować tego dość intymnego wyznania tylko dla tej wyjątkowej osoby i szepnąć te czułe słowa tak, aby wiedziała, że są kierowane bezpośrednio do niej . Nie wspominając już o tym, że jakiś czas później owe osoby wrzucają zdjęcie z nowym obiektem westchnień i deklarują dokładnie to samo co poprzedniej osobie . Jednak to błahe kwestie na które nikt już nie zwraca uwagi . Według mnie prawdziwy problem pojawia się w momencie, kiedy człowiek twierdzi, że kogoś kocha po wpływem chwilowego zauroczenia czy fascynacji . Ludzie często deklarują sobie miłość pod wpływem chwili . Najczęściej takie "uczucie" jest ulotne i dość szybko mija . Można by rzecz, że nieprzemyślanym wyznaniem miłości możemy kogoś zranić, ponieważ nasze słowa nie pokrywają się z rzeczywistością . W niektórych przypadkach tak właśnie jest, zwłaszcza osoby w młodym wieku są narażone na rozczarowania . Chociaż dla niektórych rozczarowania miłosne nie mają większego znaczenia . W końcu zaraz znajdzie się kolejna osoba, która wypowie te zarówno magiczne jak i lekkie słowa . Często po rozstaniu mówimy też "już go nie kocham" zamiast spojrzeć prawdzie w oczy i powiedzieć " nigdy go nie kochałam" . Dlatego w naszych czasach bardzo łatwo się "zakochać" i "odkochać" . Dla mnie rzeczą śmieszną jest wyznać komuś miłość a po krótkim czasie stwierdzić, że już się tej osoby nie kocha . W takim razie gdzie leży granica owego "już"? Co musi się stać, aby miłość zniknęłam ? Według mnie prawdziwa miłość nigdy nie znika, o ile jest prawdziwa ... Możemy utracić kontakt z drugim człowiekiem, ale jeśli naprawdę go kochaliśmy to nasze uczucie nie przeminie tak szybko, albo pozostanie w nas na zawsze . Właśnie dlatego zastanawiam się czy słowa "kocham cię" mają obecnie jakąś wyższą wartość . Być może to stwierdzenie stało się już tak powszechne, niemal oklepane, że straciło już swoja moc . Jedak jestem pewna, że większość z nas ciągle czuje tak zwane motylki, kiedy usłyszy to wyznanie . Czyli te słowa ciągle robią na nas wrażenie, ale w wielu przypadkach nie na długo . Obawiam się, że większość ludzi podświadomie wie, że takie słowa nie są deklaracją czegoś większego czy wspanialszego . Przekazują jedynie to, że na obecną chwilę ktoś bardziej nam się spodobał . Tutaj rodzi się kolejne pytanie : czy nie odróżniamy miłość od zauroczenia ? Bez wątpienia tak . Kiedy wpadamy w słodki wir zakochania ( lub jak się potem okazuje zauroczenia ) nie analizujemy każdego szczegółu naszego uczucia tak, aby od razu wyciągnąć wnioski i wiedzieć czy nasze "zakochanie" jest czymś poważnym . W pierwszej fazie tego uczucia nie jesteśmy w stanie obiektywnie tego ocenić . Jednak to jest absolutnie normalne . Oczywiście stan zakochanie jest jednym z najpiękniejszych . Jesteśmy wtedy szczęśliwi, przepełnieni energią, która sprawia, że życie staje się piękniejsze . Dlatego jak na XXI wiek przystało musimy podzielić się naszym szczęściem w internecie . Każdy ma prawo żyć po swojemu, ale ja szczególnym szacunkiem darzę osoby, które nie uzewnętrzniają swoich uczuć na różnych portalach . Deklarując sobie miłość w internecie niemal sami okradamy się ze swojej prywatności . Jednak czasem porywy serca prowadzą do tego, że chcemy wykrzyczeć światu jacy jesteśmy szczęśliwi a najszybszym narzędziem jest oczywiście internet . Bardziej przerażający jest fakt, że niektórzy deklarują komuś miłość i zmieniają status na Facebooku, aby reszta internetowej społeczności zwyczajnie im zazdrościła . To trochę przerażające, że afiszujemy się ze swoja prywatnością . Znam osoby, które bardzo chronią swoją prywatność, ale znam też takie, które nie potrafią obejść się bez pokazania w internecie tego, co dzieje się w ich życiu . Żyjemy w czasach, gdzie internet jest na pierwszym miejscu, dlatego podziwiam osoby, które potrafią wyłamać się z uzewnętrzniania swoich uczuć w internecie oraz te, dla których słowo kocham jest słowem wyjątkowym . Idę spokojnie ulicą. Kilkanaście minut temu zerwałem z dziewczyną. A miało być nam razem tak dobrze... Tyle już sobie obiecywaliśmy... Nawet planowaliśmy przyszłe mieszkanie, dzieci, pracę.. Nie wyszło. Moje życie bez niej nie ma sensu. Najgorsze jest to, że nie mogę znieść tego rozstania. WIem, że długo tak nie wytrzymam. Niby niewinna sprzeczka, ale przekształciła się w prawdziwą wojnę. Jeszcze nigdy nie widziałem Kasi takiej wściekłej. Zawsze była uśmiechnięta, radosna, oczy miała jasne, usta różowe... Dziś wyglądała zupełnie inaczej. Od początku naszego spotkania miała zły humor. Ani razu się nie uśmiechnęła, jej oczy były ciemne i takie bez życia. Nawet nie miała ochoty na swoje ulubione ciastko, które jej zaproponowałem. Ciekawy jestem, skąd u niej taki nastrój. A jeśli ona mnie zdradzała?! Nie, to niemożliwe. Przecież było nam razem tak dobrze. Tyle razem przeszliśmy. Jedna kłótnia rozwaliła wszystko. Zostałem sam. Rodzice nie żyją, siostra zginęła rok temu w wypadku samolotowym... A teraz straciłem ukochaną. Szedłem ulicą nie zwracajądc uwagi na nic. Zdarzyło mi się potrącać ludzi, ale nawet nie przepraszałem. Ręce miałem w kieszeniach, ignorowałem wszystko wokół. Spacerowałem tak od dwóch godzin. W ogóle mi się nie dłużyło. Nagle usłyszałem telefon. Nie miałem zamiaru z nikim rozmawiać. Keidy spojrzałem na ekran, natychmiastowo zmieniłem zdanie. Odebrałem. - Krzysiek?- zapytała płaczliwym głosem Przepraszam! Kocham cię!Zaniemówiłem. Stałem tak kilka sekund, a potem radosny odpowiedziałem: - Ja też przepraszam. Kochanie, spotkajmy się! Ja też cię kocham! - W naszej kawiarence, za kwadrans. Do zobaczenia, misiu!Biegłem ulicą tak szybko, że sam nie wiedziałem, jak to możliwe. Ludzie schodzili mi z drogi, a ja przyspieszyłem. Doszedłem do przejścia dla pieszych, ale nie zauważyłem czerwonego światła. Kawiarenka już jest tak blisko. Wbiegłem na ulicę i usłyszałem pisk opon. Poczułem straszny ból na klatce piersiowej i do moich uszu doszły przeraźliwe krzyki ludzi. Wpadłem pod samochód... AKurat teraz? Kasia, wybacz... Ból był nie do wytrzymania. Dławiłem się własną krwią. Wiedziałem, że karetka nie zdąży na czas. To mój koniec. Nagle jak przez mgłę zobaczyłem znajomą postać. Kasia... Biegła do mnie. Była cała zapłakana. - Krzysiek!- Potrzebuję cię! Kocham cię! - Wybacz mi..- Też cię kocham...Uśmiechnąłem się. Potem była już tylko pustka. Nie czułem bólu. Zobaczyłem twarze rodzicó i siostry. Kasia, zostawiłem cię samą. Zawsze będę cię kochał. Zawsze.

dziś też cię kocham